Takiej huśtawki emocji dawno nie przeżyłam

Takiej huśtawki emocji dawno nie przeżyłam

wtorek, 25 sierpnia 2015

"Chłopcy 2. Bangarang" Jakub Ćwiek

źródło
Opis:
WRÓCILI!
Dzwoneczek i jej banda wyrośniętych, wiecznie niedojrzałych Chłopców po raz kolejny pokazują, że nie da się oddzielić dobrej zabawy od solidnych kłopotów. I nieważne, czy to klubowy Zjazd, motocyklowa wycieczka do pobliskiego miasta czy pozornie leniwe popołudnie w opuszczonym Lunaparku – każdy dzień to nowa przygoda, a na końcu czai się ta największa. I najbardziej przerażająca. Śmierć…

Droga znowu wzywa, nie ma odwrotu ani chwili na oddech. Tylko co jeśli tym razem wiedzie wprost do znienawidzonej dorosłości?


Moja opinia:
Mam ogromny sentyment do powieści Jakuba Ćwieka. Nie dość, że odkryłam Kłamcę akurat, gdy byłam po uszy zadużóna w Tomie Hiddlestonie, to jeszcze stworzył Chłopców, czyli serię o tym, jacy mogli być Dzwoneczek i jej podopieczni, gdyby im dać nieograniczoną ilość piwa, dziewczyn i wolnego czasu. Podobnie jak w Alicji w krainie zombi, dostałam inną wersję od lat znanej historii. Mają tak niewiele ze sobą wspólnego, ale mówiąc o jednej wersji, nie można zapomnieć o drugiej. 

    
źródło
To co wyróżnia twórczość Jakuba Ćwieka to przede wszystkim humor. Przy każdej jego książce bawię się wyśmienicie. Chłopcy to grupa dorosłych facetów, którzy w głębi serca są wciąż dziećmi, więc popełniają głupie błędy, bawią się w najlepsze i dokuczają jeden drugiemu jak tylko się da. W obliczu zagrożenia wiedzą jednak co najważniejsze i są bezwzględnie wierni rodzinie. Dzwoneczek jest dla nich mamą i przywódczynią, której się boją i szanują, ale też kochają tą dziecięcą, bezwarunkową miłością.

W Chłopcach nie brakuje seksu, bójek i alkoholu, ale znajdziemy też silne więzi, przyjaźń i rodzinę. Ale umówmy się, tych bójek i alkoholu jest znacznie więcej. Wulgarnego słownictwa również. Nie jest to więc książka dla dzieci. Wrażliwsi czytelnicy powinni poszukać grzeczniejszych lektur. Jeśli jednak nie przeszkadza wam, powiedzmy, bardziej życiowe podejście do sytuacji, możecie się z Chłopcami świetnie bawić.

Zawsze kończę książki Ćwieka zbyt szybko. Mają bardzo wygodną, dużą czcionkę i nie przesadną objętość, więc na przeczytanie potrzebuję zazwyczaj góra dwa dni. W dodatku możemy podziwiać w każdym tomie świetne rysunki autorstwa Iwa Strzeleckiego. Są pomocne w wyobrażeniu sobie bohaterów, choć właściwie taka pomoc nie jest za bardzo potrzebna - autor zadbał, byśmy nie mieli wątpliwości co do ich wyglądu czy głównych cech osobowości. Mimo wszystko dodają swoistego smaczku lekturze. W tym tomie wyjątkowo podobało mi się przedstawienie Milczka, zarówno słowne, jak i rysunkowe. Nie dziwię się, że (według książki) kojarzy go większość dziewcząt w okolicy.

Podsumowując, Chłopcy to świetna lektura na wakacyjne wieczory, zarówno pierwsza jak i druga część. Mam nadzieję, że do końca września dorwę jeszcze trzecią ;)

Moja ocena: 10/10!

Pozdrawiam!

czwartek, 20 sierpnia 2015

Stosik nr13

Dziś przychodzę do was z nowym stosem i to trzynastym w historii bloga. Może rzeczywiście będzie pechowy. Jeśli ma płonąć, to tylko, gdy już wszystko przeczytam.


A więc od góry:
1. Oscar Wilde Portret Doriana Graya
2. Aldous Huxley Nowy wspaniały świat
3. Jakub Ćwiek Chłopcy 2. Bangarang
4. John Ronald Reuel Tolkien Hobbit
5.Alice Rosalie Reystone Dziewiąty mag 3. Dziedzictwo
6. Tim Powers Na nieznanych wodach
7. Anne Bishop Pisane szkarłatem


Dwie już za mną i wkrótce napiszę o nich parę słów. Mam nadzieję, że zdarzę poznać bliżej Doriana Greya przed końcem miesiąca, by podyskutować o nim co nie co z BookAThonową społecznością w ramach akcji Książka Miesiąca. 

Przede mną jeszcze ponad miesiąc leniuchowania i ciekawa jestem, dla kogo z was wakacje już się kończą, a kto ma jeszcze sporo czasu do zmarnowania? 

Pozdrawiam!

sobota, 8 sierpnia 2015

Libster Blog Awards

I na mnie kolej przyszła. Zostałam nominowana do zabawy Libster Blog Award przez Kornelię Więcek, autorkę bloga Słownik Sztuki, za co bardzo dziękuję ;)

Od razu przechodząc do rzeczy...

1. Masz jakieś hobby, zainteresowania, które wyróżniają cię wśród twoich znajomych? 

Już pochłanianie całkiem dużej liczby książek wyróżnia mnie spośród znajomych ;) O nich mogę porozmawiać z wami i z siostrą (boryka się z tym samym uzależnieniem), ale znajomych raczej od tego oddzielam. Nie znieśliby mojej paplaniny. Poza tym czytam też poezję. Wiersze Adama Asnyka wprost uwielbiam, wiele znam na pamięć. Jestem również typową serialowiczką - oglądałam dziesiątki, a jeszcze tyle przede mną. 

2. Masz ulubioną piosenkę? 

Podobnie jak książki, wybranie ulubionej piosenki graniczy u mnie z cudem. Choć szczególny sentyment ze względu na Supernatural mam do Carry on my wayward son.



3. Wolisz pisać czy czytać?

Jak na razie czytać, ale jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, niedługo to się zmieni  ;)


4. Czy niecierpliwie czekasz na premierę jakiejś książki (płyty lub filmu)?

Na wszystkie produkcje filmowe Marvela czekam co roku z zapartym tchem miesiącami, a wtedy czas jak na złość płynie tylko wolniej. No i we wrześniu do kin wchodzą Próby ognia - mam nadzieję, że będą równie dobre jak Więzień labiryntu.


5. Czy chciałbyś/chciałabyś zmienić coś w swoim blogu?

O tak, wiele rzeczy. Odkąd zaczęłam go prowadzić skupiałam się na recenzjach, ewentualnie wstawiałam jakiś stosik od czasu do czasu. Natomiast nie podejmowałam się publikowania podsumowań czy zapowiedzi, organizowania konkursów i (o zgrozo) nawet obchodzenia urodzin. A tu już trzy lata minęły. Nie współpracuję również z żadnym wydawnictwem i portalem. Nie grzeszyłam regularnością, szczególnie w roku akademickim, ale teraz jestem zdecydowania to zmienić. Dlatego planuję wprowadzić podsumowania miesiąca i zapowiedzi, no i może jakiś konkurs na początek zmian. Trzymajcie kciuki ;)


6. czym byś się zajął/zajęła gdybyś nie założył/ założyła bloga?

N pewno serialami. Seriali nigdy mało ;)


7. Oceniasz książki po okładce?

Tak, bardzo często. Gdy jest wyjątkowo dobra, daję jej szansę, nawet jeśli opis nie jest zbyt ciekawy. Jeśli oprawa jest słaba, a opis interesujący, również daję szansę. Właściwie to rzadko jej nie daję. Unikam jedynie autobiografii i romansów, a fantastyka wpada mi w ręce najszybciej. Pilnuję się tylko by nie przekroczyć limitów w bibliotece.  


8. Masz jakiegoś ulubionego bohatera z dzieciństwa? Może być postacią z bajki, książki, filmu, komiksu lub kreskówki. 

Zdecydowanie Harry Potter. Wiele razy tata przyłapał mnie machającą kijkiem i wykrzykującą zaklęcia. Uwielbiałam również bohaterki Disneyowskich filmów, szczególnie Ariel. Do dzisiaj znam słowa niektórych z jej hitów ;)


9. Czy poznałeś/ poznałaś kogoś interesującego poprzez prowadzenie bloga?

Myślę, że czytając nawzajem swoje teksty poznajemy się odrobinę. Nie spotkałam jednak osobiście żadnego książkowego blogera/blogerkę. Mam nadzieję jednak, że na najbliższe Targi Książki w Krakowie uda mi się dostać już jako książkowa blogerka i poznam parę ciekawych osób.


10. Czy kiedykolwiek pisałeś/pisałaś książkę? (powiastki z dzieciństwa też się liczą)

Parę razy rozpoczynałam pisanie opowiadań, ale po paru stronach wypalały się. Pewien pomysł na powieść siedzi mi w głowie od lat, ale obawiam się trochę, że znacznie bardziej magicznie wygląda w mojej głowie niż prezentowałaby się na papierze. Mam też nieco wierszy na koncie, oczywiście schowanych przed światłem dziennym w najciemniejszej półce. 


11. Jaki według ciebie jest mój blog? Podobają ci się moje recenzje i niezależne notki? Jeśli masz jakieś uwagi, skumuluj je w tej odpowiedzi. Dziękuję za szczerość :)

Jest taki estetyczny i dziewczęcy, pewnie dzięki bieli i pastelowym kolorom. Stawiasz na minimalizm i przejrzystość, więc blog czyta się bardzo przyjemnie. Można u ciebie znaleźć nie tylko recenzje, ale również notki tematyczne. Czytanie twoich tekstów to sama przyjemność ;)



A nominowani to...

AnnieK
PaniKa P.
Detektyw Książkowy
Awiola
Ruda Recenzjuje
niebo - piekło - ziemia


Co tam dla was wymyśliłam...

1. Jaki jest twój ulubiony serial?
2. Jakie jest znienawidzone przez ciebie danie?
3. Masz jakieś własne tradycje w swojej rodzinie, rodzeństwie? 
4. Dlaczego postanowiłeś/ postanowiłaś założyć bloga?
5. Z którą osobą z twoich bliskich masz najlepszy kontakt?
6. Masz jakąś maskotkę lub gadżet z dzieciństwa?
7. Co zawsze chciałeś/chciałaś zrobić, ale jak dotąd nie było okazji?
8. Pięć rzeczy, które zabrałbyś/zabrałabyś na bezludną wyspę. 
9. Jakiej książki nigdy nie dokończyłeś/dokończyłaś? 
10. Masz jakiś ulubiony cytat (z filmu lub książki)?
11. Którą postacią z książek, filmów, komiksów, kreskówek chciałbyś/chciałabyś być?


Życzę miłej zabawy!
Pozdrawiam!


czwartek, 6 sierpnia 2015

Książkowe Porządki - podsumowanie

źródło
Mija dziś miesiąc, odkąd w ramach wakacji wolno mi obijać się ile tylko dusza zapragnie. Wykorzystałam ten czas w pełni, leniąc się od rana do wieczora, w godzinach wolnych od spania i wylegiwania na sofie z zaangażowaniem kontemplując ścianę. W wolnych chwilach nadrabiałam zaległości wśród powieści z mojej biblioteczki w ramach wyzwania Książkowe Porządki. A zatem, chwila prawdy.
Zdołałam przeczytać sześć książek na dziesięć, a tym samym 2556 stron z 4042, czyli 63%. Udało mi się zrecenzować wszystkie, a listę linków umieszczam poniżej.

Nie do końca jestem zadowolona z wyniku. Czasami od czytania odciągało mnie lenistwo, czasami znajomi czy po prostu domowe obowiązki. Jednym z warunków wyzwania było zapoznanie się z konkretnymi, z góry ustalonymi pozycjami z biblioteczki, a jestem tym typem czytelnika, który woli spontanicznie wybierać lektury. Mogło być zdecydowanie lepiej, ale mogło być też gorzej, więc cieszę się z tych sześćdziesięciu trzech procent jak ze stu ;)


Pozdrawiam!


wtorek, 4 sierpnia 2015

"Wichrowe wzgórza" Emily Brontë

   
źródło
Opis:
Historia tragicznej miłości i zemsty osnuta na tle dziejów trzech pokoleń dwóch ziemiańskich rodzin, opowieść, której scenerię stanowią tajemnicze i urzekające wrzosowiska północnej Anglii.

Mały chłopiec, Heathcliff, jako osierocone dziecko trafia do domu Earnshawów. Wychowując się w tej zamożnej rodzinie, obdarza odwzajemnioną miłością Katarzynę, córkę swoich przybranych rodziców. Prześladowany przez przyszłego dziedzica Hindleya, poznaje też smak nienawiści. Gdy przekonuje się, że konwenanse mogą pokonać nawet najsilniejszą miłość, znika na trzy lata, aby powrócić jako dysponujący fortuną niewiadomego pochodzenia, demoniczny i bezwzględny mściciel. Od tego momentu nikomu w rodzinie nie będzie łatwo znaleźć własne szczęście.



Moja opinia:
To jedna z tych książek, które chciałam przeczytać od dawna, ale zawsze coś stało na przeszkodzie. Najczęściej po prostu inna powieść. Teraz, kiedy już jestem po lekturze Wichrowych wzgórz, nie żałuję, że tak długo czekałam. Wcześniej po prostu nie byłabym gotowa. Ta historia była tak piękna i tragiczna zarazem, że wywołała we mnie całą gamę uczuć bardzo, bardzo intensywnych.

   
źródło
Co wzbudziło we mnie najsilniejsze emocje? Historia Katarzyny i Heatcliffa. Właściwie tak na dobrą sprawę, mimo wielu innych bohaterów, to właśnie ich decyzje sprawiły, że historia potoczyła się tak, a nie inaczej. Czytałam te trzysta pięćdziesięcio stronicową powieść właściwie tylko po to, by dowiedzieć się, co jeszcze ten Heatcliff wymyśli. Właśnie jemu przypadła tutaj rola tego złego, ale tak naprawdę polubiłam go najbardziej. Był poniżany przez przybraną rodzinę, przez co zamkną się w sobie ze swoim gniewem. Katarzyna, choć odwzajemniała jego miłość, wybrała innego, jasno dając mu do zrozumienia, że nigdy nie miał najmniejszych szans. Knuł więc przez lata plan pozbawienia tych, którzy go skrzywdzili, wszystkiego, co mają. Nawet, gdy ranił tych niewinnych, nie potrafiłam go nienawidzić. Czułam współczucie i dziwny ból w okolicach brzucha.

Nie wyobrażaj sobie, proszę, że pod ponurą powierzchownością kryją się w nim głębie dobroci i serdeczności. To nie jest surowy diament ani ostryga z perłą w środku, to dziki, srogi człowiek o wilczym sercu. 


Nie zawsze potrafię przebrnąć przez tego typu powieści, bo zawierają w sobie tak silne uczucia, że wręcz przytłaczają. Musiałam sobie robić co chwilę przerwy w czytaniu. Ta pasja pomiędzy Katarzyną i Heatcliffem, ten ogień, miłość doprowadzająca do obłędu, to wszystko zbyt silnie oddziaływało na mnie. Zastanawiało mnie usposobienie ludzi w tamtej rzeczywistości. Dość rzadko spotykam w swoim życiu ludzi rozpieszczonych, a tutaj niewiele bohaterów było tak naprawdę dobrymi czy skromnymi. Może jedynie sama narratorka pani Dean, Linton no i oczywiście pan Lookwood. U pozostałych co chwilę ujawniały się cechy, które drażniły, jak wyniosłość, rozpieszczenie, gburstwo. Natomiast zakończenie bardzo mi się spodobało, a szczególnie młoda para, choć jedna prawdziwie szczęśliwa. Ale nie zdradzam już nic więcej.

Wydaje mi się, że można by tutaj prawie pokochać życie. 


Dziewiętnastowieczne życie wiejskie jest fascynujące. Jednocześnie trudne i proste. Dla naszych bohaterów było najczęściej trudne. Bardzo się cieszę, że nie przeszłam obok tej książki obojętnie. Raz przeczytana, na pewno zostanie w pamięci na długo. 

Moja ocena: 9/10.

Pozdrawiam!

sobota, 1 sierpnia 2015

"Szamanka od umarlaków" Martyna Raduchowska

   
źródło
Opis z okładki: 
Medium ma w życiu przerąbane. Medium, które nie chce być medium, ma przerąbane w dwójnasób.
Medium bez powołania, za to z awersją do duchów ma przerąbane wzdłuż, wszerz i naokoło.

Ida Brzezińska świetnie wie, czego chce: normalnego życia. I gdyby to od niej zależało, w jej rodzinie na pewno nie byłoby ojca maga, matki czarownicy, babki jasnowidzki ani ciotki medium. Ani bez mała dwudziestu pokoleń podobnych odmieńców. 

A geny sumiennie robią swoje, obdarzając Idę równie nadprzyrodzonym co niepożądanym szóstym zmysłem. Do tego jeszcze wredny, podły Pech o sadystycznych skłonnościach z upodobaniem krzyżuje jej plany, wpycha w szpony apodyktycznej ciotki, nęka stałą obecnością umarłych i wplątuje w aferę, od której na kilometry czuć pieprzem i imbirem - zapachem czarnej magii. 

Postawmy sprawę jasno - Ida nie ma Pecha. To Pech ma Idę. 


Moja opinia: 
To był kawał dobrej, polskiej powieści. Do tego fantastycznej. Żałuję, że czekała na mojej półce tak długo. 

Zacznijmy może od minusów Szamanki. Momentami czytało mi się ją świetnie, a czasami musiałam oderwać się od książki, bo za bardzo mnie irytowała. Jestem ogromną zwolenniczką szybkiej akcji, braku tchu i zaczytywaniu się w powieściach godzinami, aż oczy pieką. Ale Szamanka od umarlaków to praktycznie sama akcja. Momentami czułam zwyczajny przesyt tego świetnego humoru i nieoczekiwanych zwrotów akcji.  Nawet to, co wygląda jak opis przedstawione było raczej jako jedno wielkie zbiorowisko anegdotek i ironicznych komentarzy. Czasami już nie wiedziałam, czy ta Ida mówi poważnie, czy nie. Co było niezwykle irytujące, i ona nie wiedziała, czy to się naprawdę dzieje, czy nie. Jak tylko Tekla uczyła ją czegoś nowego na temat medium i ich fachu, ona odpowiadała "Co proszę?" lub "Że jak?". Miałam wrażenie, że byłabym lepszą uczennicą niż ona. 

         Pozory mylą - burknęła nachmurzona Ida. - W świecie czarodziejów moi bliscy to faktycznie VIP-y, ja akurat jestem czarną owcą. Skandale to moja specjalność. Nie potrzebuję do nich czarnej magii, możesz mi wierzyć. Niemagiczne dziecko urodzone w magicznej rodzinie to skandal sam w sobie.  

   
źródło
Jakie są więc plusy? Właściwie dokładnie to, co stanowiło minusy, gdyby tylko nie było tego tak strasznie dużo. Pani Martyna Raduchowska zasługuje na brawa, za stworzenie tak nietuzinkowej, zabawnej i odważnej postaci, jaką jest Ida Brzezińska. Ciętym język i oryginalnym humorem zaskarbiła sobie moją dozgonną przyjaźń. W połączeniu ze zrzędliwą Teklą stanowiły bezkonkurencyjnie najlepszy duet mediów w historii. Może jeszcze wyjaśnię skąd się wziął tytuł książki. W końcu wciąż wspominam o medium, a kim jest ta szamanka? Otóż szamanka od umarlaków to połączenie medium i banshee (czy tylko ja od razu pomyślałam o Teen Wolf??), przy czym ta pierwsza widzi zmarłych i odpowiedzialna jest za przeprowadzenie ich na druga stronę rzeki na wieczny spoczynek, natomiast druga przewiduje śmierć wybranych ludzi (tak, dokładnie jak Lydia). Wow, jaka mieszanka. Kto jest kim, musicie się jednak dowiedzieć sami, bo ja już nic więcej nie ujawnię.

         - Co mogło mnie spotkać? - zainteresowała się Ida.
      - Szaleństwo - skwitowała Tekla. - W jej przypadku gwarantowane. Przy odrobinie szczęścia można trafić na dobrego psychiatrę i jakoś się pozbierać, ale jak tak na nią patrzę, to coś mi się wydaje, że szczęście raczej jej nie sprzyja. 

Nie jestem do końca pewna czy nie namieszałam za bardzo z tymi plusami i minusami. Podsumowując, serdecznie polecam Szamankę. Ida to jedna z tych bohaterek, którą po prostu trzeba poznać. Dla niej warto pozbyć się wszelkich uprzedzeń wobec polskich autorów, jeśli jeszcze się takowe ma. Ja swoje porzuciłam już jakiś czas temu i jak dotąd nie pożałowałam.

Moja ocena: 8/10.

Pozdrawiam!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...