Takiej huśtawki emocji dawno nie przeżyłam

Takiej huśtawki emocji dawno nie przeżyłam
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bukowy Las. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bukowy Las. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 grudnia 2015

"Papierowe miasta" John Green


Opis z okładki:
Quentin Jacobsen – dla przyjaciół Q – ma osiemnaście lat i od zawsze jest zakochany w zbuntowanej Margo Roth Spiegelman. W dzieciństwie przeżyli razem coś niesamowitego, teraz chodzą do tego samego liceum.


Pewnego wieczoru w przewidywalne, nudne życie chłopaka wkracza Margo w stroju nindży i wciąga go w niezły bałagan. Po czym znika. Quentin wyrusza na poszukiwanie dziewczyny, która go fascynuje, idąc tropem skomplikowanych wskazówek, jakie zostawiła tylko dla niego. Żeby ją odnaleźć, musi pokonać setki kilometrów po USA. Po drodze przekonuje się na własnej skórze, że ludzie są w rzeczywistości zupełnie inni, niż sądzimy. Czy dowie się, kogo szuka i kim naprawdę jest Margo?



Moja opinia:
Ta książka była niezwykła. Jedna z niewielu, którą udało mi się przeczytać dokładnie w chwili, w której tego potrzebowałam. Wymusiła wiele refleksji, zarówno podczas czytania, jak i po lekturze. Niewątpliwie zostanie w mojej pamięci jeszcze na długo.


Margo to dziewczyna-legenda. Niezwykła, odważna, spełniająca swe marzenia. Przynajmniej tak ją widzą znajomi. Dla rodziców jest uciążliwym problemem, a dla lokalnej policji - kolejną zbuntowaną nastolatką. Natomiast Quentin uważa ją za dziewczynę idealną. Choć w dzieciństwie byli przyjaciółmi, teraz obracają się w zupełnie innych towarzystwach. Zmienia się to jednak, gdy pewnej nocy Margo wciąga sąsiada w plan zemsty na dwulicowych przyjaciołach. Nazajutrz dziewczyna znika, a Quentin pragnie ją odszukać za wszelką cenę.


Mój zachwyt nad ta powieścią nie ma granic. Dzięki niej nauczyłam się więcej o sobie, niż z większości książek, jakie przyszło mi w życiu przeczytać. Ma po prostu wszystko - świetnie skonstruowane, oryginalne postacie, ciekawą i trzymającą w napięciu fabułę, a przede wszystkim górę zdań, które przy każdym czytaniu wydają się coraz piękniejsze.


Z ogromną ciekawością, skupieniem obserwowałam, jak Quentin, szukając Margo, poznaje siebie. Zniknięcie dziewczyny dało mu impuls do działania i wyrwania się z codziennej rutyny. Poznając inne miejsca i ludzi doświadczał życia. Poszerzając horyzonty mógł dokonywać bardziej świadomych wyborów, co do kierunku, w jakim jego życie powinno zmierzać. Choć pozornie zmarnował mnóstwo czasu i pieniędzy na pogoń za swoim wyobrażeniem o Margo Roth Spiegelman, zyskał bezcenną wiedzę o sobie.


Długo zwlekałam z sięgnięciem po powieści pana Greena, choć nie raz i nie dwa czytałam opinie, że warto. Teraz chciałabym Papierowe miasta po prostu wymazać z pamięci, by móc to wszystko przeżyć jeszcze raz. Ale nie ma tego złego, pan Green ma jeszcze parę pozycji na koncie. A ja teraz poczekam jakiś czas, aż większa część fabuły uleci z pamięci, bym mogła sięgnąć po Papierowe miasta jeszcze raz.


Moja ocena: 10/10!


Pozdrawiam!






poniedziałek, 18 listopada 2013

"Burza" Julie Cross

Opis:
Dziewiętnastoletni Jackson Meyer jest zwyczajnym chłopakiem, studiuje, ma dziewczynę... i potrafi podróżować w czasie. Pewnego dnia nieznajomi mężczyźni napadają na Jacksona i jego ukochaną Holly, podczas brutalnej szarpaniny dziewczyna zostaje poważnie ranna. Przerażony i spanikowany Jackson cofa się w czasie o dwa lata, lecz ten skok okazuje się inny niż wszystkie. Chłopak zostaje uwięziony w przeszłości.

Jackson, chcąc ratować Holly, nie ustaje w rozpaczliwych próbach o odnalezienia drogi powrotnej do swojego czasu, lecz po serii niepowodzeń godzi się z losem i postanawia dowiedzieć się więcej o swych umiejętnościach. Jednak ludzie, którzy strzelali do Holly, depczą mu po piętach. Wrogowie Czasu zrobią wszystko, by wcielić młodego podróżnika w swoje szeregi. Przystąpi do nich albo zginie. Wciągnięty w wir tajemnic dotyczących swojej rodziny i Wrogów Czasu Jackson musi zdecydować, jak daleko się posunie, aby uratować Holly, a może i cały świat. 



Moja opinia:

Zacznę od zalet. Książkę czytało mi się całkiem przyjemnie. Nie mogę nić zarzucić stylowi pani Cross, jest prosty i zrozumiały. Poznawałam bohaterów z przyjemnością, ciesząc się, że nikt nie okazał się irytujący. Bardzo podobało mi się przedstawienie dwóch stron, agentów CSI i Wrogów Czasu, nie w naiwnie przejrzystym, czarno-białym zestawieniu, a w dwóch trudnych do odróżnienia odcieniach szarości. W szeregach jednych, jak i drugich są dobre i złe charaktery. Jackson musiał więc dobrze się zastanowić, zanim dokonał wyboru.


Mam natomiast zastrzeżenia co do fabuły. Koncepcja takiego przedstawienia podróży w czasie (z agentów CSI, Wrogami Czasu itd.) jest bez wątpienia oryginalna. Natomiast po opanowaniu podstawowych informacji o zasadach panujących w tym konkretnym książkowym świecie, przez akcje zaczyna się przebijać schematyczność i większość oczytanych w młodzieżowych powieściach moli książkowych z łatwością przewidzi w którą stronę dalej akcja się potoczy.


Całe wzburzenie i przeróżne uczucia spłynęły na mnie właśnie w finalnym rozdziale, jakby około czterysta stron historii było tylko wprowadzeniem do trzech ostatnich. Zakończenie zupełnie zabiło mi ćwieka. Byłam taka pewna siebie i swojej opinii po paru dobrze przewidzianych wątkach, że finalna scena zmieniła zupełnie moje spojrzenie na powieść. Tylko czy naprawdę warto czytać całą powieść dla kilku ostatnich stron? Na to pytanie musimy sobie sami odpowiedzieć.



Moja ocena: 7/10.


Pozdrawiam!


               Wyciągnąłem z leżącej w trawie torby mój dziennik i napisałem w nim jedynie trzy słowa. Miały nieść mi pociechę w chwilach trudniejszych niż ta. Bo prawda jest taka, że... nawet kiedy nie mam pojęcia, co zrobić dalej... mogę przyznać jedno... 
                                                                                 Niczego nie żałuję. 







Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...