Takiej huśtawki emocji dawno nie przeżyłam

Takiej huśtawki emocji dawno nie przeżyłam
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wilga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wilga. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 lipca 2013

"Numery" Rachel Ward

Opis:
Jak to jest znać daty śmierci wszystkich ludzi na świecie? Jak to jest wiedzieć, że ukochana osoba umrze już za kilka dni? 
To, co widzi piętnastoletnia Jem, to dar, ale i przekleństwo. Numery są w jej głowie. Zna datę śmierci matki. Wie, kiedy w ataku terrorystów na Londyn zginą ludzie.
Nikogo nie umie obronić przed śmiercią, więc ucieka -  przed rówieśnikami, policją, innymi ludźmi.


    Nie miałam niczego, więc mogłam robić wszystko. Co tylko chciałam. Nie zostało mi nic do stracenia. 



Moja opinia:
Książka opowiada historię uczniów podrzędnej londyńskiej szkoły, których przyszłość to przestępstwa, gangi lub kasa fiskalna. Muszę przyznać, że po pierwszych trzydziestu stronach powieści mój na początku ogromny zapał do Numerów szybko osłabł.  Co jakiś czas przewijają się przekleństwa, język jest dopasowany do nastolatek, zbliżony do używanego przez gimnazjalistów slangu. Na początku drażnił mnie ten klimat i nie mogłam się skupić czy wczuć w położenie bohaterki.


Dopiero gdy przyzwyczaiłam się do klimatu książki, kiedy zaczynałam rozumieć psychikę ludzi żyjących na zasiłkach lub z kradzieży i dziewczyny, która po śmierci matki narkomanki była przekazywana z rąk do rąk i nie mogła znaleźć swojego miejsca w świecie, Numery zaczęły mnie wciągać.


Miłość jest tutaj przedstawiona po prostu niesamowicie. Aż mogłam poczuć tę więź, która łączyła Jem z Pająkiem podczas ucieczki, w chwilach ciągłego zagrożenia. I nagle wulgaryzmy w ogóle przestały mi przeszkadzać. Tak jak dla Jem i Pająka, dla mnie również zaczęły liczyć się tylko emocje. Piękne, czyste uczucie dwojga odrzuconych przez społeczeństwo ludzi.. Wile łez się polało w czasie lektury. 


     Wiemy, że życie każdego z nas kończy się pewnego dnia, ale nie powinniśmy pozwolić, by to nas przytłoczyło. Nie powinniśmy pozwolić, by to nam przeszkodziło żyć! (...) Zwłaszcza, jeśli znaleźliście kogoś, kto was kocha. To jest najważniejsze. Jeśli macie takiego kogoś, doceńcie każdą cholerną sekundę, jaką z nim spędzacie...


Z całego serca polecam powieść pani Ward. Wzbudza w sercu niesamowite emocje. 


Moja ocena: 9/10.

Pozdrawiam!


piątek, 14 września 2012

"Niepokój" Maggie Stiefvater

Opis: 
To jest opowieść o chłopaku, który kiedyś był wilkiem, i o dziewczynie, która niespodziewanie dla chłopaka i siebie zaczęła się przemieniać w wilka.

Nadchodzi wiosna. Sam jest człowiekiem, ale tym razem to z Grace zaczyna się dziać coś dziwnego. W dodatku rodzice próbują ją rozdzielić z Samem - skupieni jak zwykle tylko na sobie, nie zwracają uwagi na to, jak bardzo ranią córkę. Isabel po śmierci brata zaprzyjaźnia się z Grace. Po długiej zimie w domu Sama pojawia się nowy wilk, Cole - niepokojący gość, który odmienia życie każdego z nich.

Nie wiedziałam, że istnieje tyle różnych sposobów na to, by powiedzieć żegnaj...



Moja opinia: 
Kontynuacja Drżenia zrobiła na mnie podobne wrażenie jak pierwsza część. Niepokój jest pełen miłości, wspaniale prostej i szczerej.

Miłość trudno opisać tak, by nie brzmiało to tandetnie i pusto. Pani Stiefvater zrobiła to bardzo zgrabnie. Przeżywałam każdą chwilę z bohaterami i dogłębnie odczuwałam każdą emocję. Ich miłość nie była opisana z często spotykanym przejaskrawieniem. To uczucie było budowane przez krótkie, codzienne chwile wypełnione miłością. Dlatego właśnie ta opowieść dotarła do mojego serca i wygodnie się w nim rozgościła. 


Nagle ogarnęła mnie euforia i uśmiechnąłem się szeroko na myśl o tej kosmicznej loterii, którą wreszcie wygrałem. Zaryzykowałem wszystkim i zdobyłem wszystko, i oto byłem tutaj, poza światem i w samym jego centrum.


W Niepokoju pojawia się nowa postać - Cole. Jest on zupełnym przeciwieństwem Sama. Arogancki, bezczelny i egoistyczny. Chyba właśnie dlatego tak przypadł do gustu Isabel. Tworzą bardzo ciekawą parę i potrafią zmieniać się nawzajem. Oboje mają ciężkie przeżycia za sobą i nie chcą się przyznać do uczucia, które pojawiło się między nimi.


    - Nie boisz się? - zapytała nagle Isabel.
  Otworzyłem oczy. Nawet się nie zorientowałem, że zacisnąłem powieki.
    Jej spojrzenie było przenikliwe.
   - Czego?
   - Utraty siebie.
   - Na to właśnie liczę - powiedziałem jej prawdę.


Polecam tę powieść wszystkim, którzy mają za sobą Drżenie i pokochali tę książkę tak, jak ja. Z pewnością się nie zwiedziecie ;)


Moja ocena: 9/10.

Pozdrawiam!


Dodaję również piosenkę, którą pokochałam z całego serca i nie mogę przestać jej nucić.



niedziela, 8 lipca 2012

"Drżenie" Maggie Stiefvater

Opis:
Historia z Mercy Falls zaczyna się w momencie, gdy jeden ze szkolnych kolegów Grace, zostaje zagryziony przez wilki. Jak głosi plotka, jego ciało w tajemniczych okolicznościach znika z kostnicy. Tymczasem Grace, sama jako dziecko pogryziona i cudem uratowana przed sforą, od lat widuje pod swoim domem wilka o pięknych złotych oczach... Przy każdym rozdziale podana jest temperatura otoczenia. To ona ma decydujący wpływ na postać człowieka-wilka, którego chłód zmienia w zwierzę.

Granica między dobrem a złem nie jest tożsama z granicą między człowiekiem a wilkiem. Opowieść o wilkołakach to klucz do sedna tego, co najważniejsze dla młodych ludzi: do miłości, przyjaźni, ale i do samotności czy nieuniknionego okrucieństwa. Można w niej odnaleźć źródła rywalizacji, zazdrości, a także wybaczania.


Moja opinia:
Piękna historia o miłości w wilczej oprawie. Wciąż powstają często nic nie wnoszące, przewidywalne i podobne do siebie powieści paranormalne, najczęściej o wampirach i wilkołakach, a ja mimo, że wiele razy się na nich sparzyłam, nadal po nie sięgam. Zawsze zwycięży ciekawość i chęć sprawdzenia, czy może właśnie ta powieść jest warta przebrnięcia przez wszystkie pozostałe. Drżenie pozwoliło mi uwierzyć, że jednak można napisać dobrą powieść w tak strasznie oklepanym temacie.


Drżenie jest inna niż większość wilkołackich książek paranormalnych. Tamte historie najczęściej łączy irytująco naiwna bohaterka, która jest zakochana w swym wybranku na zabój. On jest całym jej światem, po prostu nie może bez niego żyć, ble, ble, ble. Z chłopakiem jest jeszcze gorzej. Jest święcie przekonany, że ukochana nie da sobie rady bez niego, musi ją bronić nawet przed muchą, obchodzić się jak z jajkiem, a gdy okazuje się, że jeszcze nie mówią im o bardzo ważnych rzeczach po to żeby je chronić, nie mogę się powstrzymać od uderzenia w czoło. Drżenie jest inne. Opisuje historię dojrzałej i świadomej miłości wrażliwego, a zarazem męskiego, faceta po przejściach oraz inteligentnej i odpowiedzialnej dziewczyny, która wie czego chce i nie boi się o to walczyć. 


Będąc ze sobą potrafili w ciszy pobyć razem bez skrępowania. Było w tym coś urzekającego. Gdy działo się już naprawdę źle i Sam potrzebował pomocy, Grace nie zachowywała się nie wiadomo jak bohatersko, ani pochopnie, jak to bohaterki paranormali mają w zwyczaju. Miała mózg i potrafiła z niego korzystać. W wielu momentach dziwiłam się jej opanowaniu. Zachowanie Sama również było bez zarzutów. Nie narzucał się, był świadomy tego, że Grace to nie bezbronna dziewczynka, którą trzeba bez przerwy ratować, lecz silna osoba, która świetnie sobie w życiu radzi. 


Główni bohaterowie posiadali te cechy, które uważa się za cenne i godne naśladowania. Mieli wiele problemów, z którymi musieli się zmierzyć, razem lub osobno. Nie byli bez wad. Kłócili się, a w innych momentach pewne słowa po prostu nie mogły im przejść przez gardła. To jednak czyniło ich historię realną i tak piękną.


Polecam tę powieść właściwie wszystkim, nawet zdeklarowanym przeciwnikom romansów. Historia miłości Grace i Sama po prostu urzeka, aż trudno oderwać się od lektury. 


Moja ocena: 9/10.


Pozdrawiam!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...