Takiej huśtawki emocji dawno nie przeżyłam

Takiej huśtawki emocji dawno nie przeżyłam
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mag. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mag. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 grudnia 2021

"Oblężenie i nawałnica" Leigh Bardugo

Opis z okładki:

Żołnierka. Przywoływaczka. Święta.

Moc Aliny Starkov wzrosła, ale wszystko ma swoją cenę. Jest Przywoływaczką Słońca, poszukiwaną na Morzu Prawdziwym, prześladowaną wspomnieniem swoich ofiar w Fałdzie Cienia. Niestety ona i Mal nie zdołają zbyt długo wymykać się wrogom.

Zmrocz bardziej niż kiedykolwiek dotąd pragnie posiąść moc Aliny i posłużyć się nią dla zdobycia ravkańskiego tronu. Nie mając na kogo liczyć, Alina przyjmuje pomoc niesławnego korsarza i wyrusza, żeby poprowadzić armię griszów.

Jednakże kiedy zostaje odkryta prawda o przeznaczeniu Aliny, dziewczyna pogrąża się jeszcze bardziej w śmiertelnie niebezpiecznej grze Zmrocza i zakazanej magii, coraz bardziej oddala się od własnego człowieczeństwa. By ratować kraj, będzie musiała wybrać między mocą a miłością, o której zawsze myślała, że poinna stanowić dla niej azyl. Nie ma zwycięstwa bez ofiary, a tylko ona może stawić czoło nadciągającej nawałnicy.


Kiedy ludzie mówią "niemożliwe", zwykle mają na myśli "nieprawdopodobne". 



Moja opinia:

Na czytanie tej książki cieszyłam się jak dziecko. Zmagałam się ostatnio z małym przestojem czytelniczym i nie spędzałam z książkami tyle czasu ile planowałam. Ale powrót do uniwersum griszów naładował mnie nową energią. 


Wszystko, co warte wysiłku, zaczyna się od złego pomysłu. 



Powracamy do historii w momencie gdy Alina i Mal kończą podróż przez Morze Prawdziwe. W nowym miejscu próbują się nie wyróżniać i zbierać środki na nowy start. Jednak przeszłość dogania ich bardzo szybko. Znów muszą uciekać i liczyć na łut szczęścia. Moc Aliny rośnie i dziewczyna zaczyna czuć, że jest niebezpieczna dla siebie i otoczenia. Zmienia się, a Mal pozostaje sobą. Obowiązki związane z tytułem Przywoływaczki Słońca zaczynają kłaść się cieniem na ich relacji.


Pragnę ich, pomyślałam. Całego tego światła, całej mocy. Chcę mieć wszystko. 


W tym tomie mamy kilku interesujących nowych bohaterów, solidny rozwój postaci Aliny i Mala oraz kilka ciekawych zwrotów akcji, na które dałam się nabrać. Z tego zestawu szczególnie interesujące wydały mi się zmiany zachodzące w Alinie. Od początku nie za bardzo się z nią polubiłam i niektóre zachowania irytowały mnie bardzo. Jednocześnie kupuję jej brak pewności siebie, potrzebę schowania się, bycia niewidzialną, niepewność w relacji z tak atrakcyjnym facetem jak Mal. Jest szarą myszką postawioną w pełnym świetle i trochę zachłysnęła się nowymi możliwościami. Obserwowanie jej jest dla mnie niesamowicie interesujące.


Nie wiem jak dla was, ale dla mnie wszystko staje się znacznie bardziej zrozumiałe, kiedy siedzę. To pewnie kwestia krążenia. 


Bardzo przyjemnie było wreszcie poznać Nikołaja. Świetna postać, rozświetlała tę historię, rozbawiała inteligentnymi ripostami i trafnymi uwagami. Na szczęście dostał już swoją serię - rozpoczynam polowanie na "Króla z bliznami" ;) 


Nie zamierzam przepraszać za to, że jestem ambitny. 


Czy drugi tom serii był lepszy od pierwszego? Nie, choć daleko nie odbiegł. Zaostrzył mój apetyt na finał, wprowadził kilka dobrych wątków i ciekawych postaci, ale mam wrażenie, że jako indywidualna historia "Oblężenie i nawałnica" nie mogłaby funkcjonować. Jako tom środkowy sprawdza się super, a końcu o to chodziło, więc nie ma się co czepiać ;)


Pozdrawiam!


niedziela, 25 kwietnia 2021

"Cień i kość" Leigh Bardugo

Opis:

Osierocona i nikomu niepotrzebna Alina Starkov jest żołnierką, która wie, że może nie przeżyć swojej pierwszej wyprawy do Fałdy Cienia – połaci nienaturalnego mroku, na której wprost roi się od potworów. Kiedy jednak jej pułk zostaje zaatakowany, Alina wyzwala w sobie uśpioną dotąd magiczną moc, o której istnieniu nie miała pojęcia. 

Następnie wkracza do ociekającego przepychem świata monarchów i dworskich intryg, rozpoczyna szkolenie wśród griszów, wojskowej elity swojego kraju, i daje się zauroczyć ich niesławnemu dowódcy, zwanemu Zmroczem. Zmrocz uważa, że Alina potrafi przywołać moc zdolną zniszczyć Fałdę Cienia i zjednoczyć rozdarty wojną kraj – w tym celu musi jednak zrozumieć i opanować swój nieokiełznany dar. 

Królestwo znajduje się w coraz większym niebezpieczeństwie, a Alina odkrywa tajemnice swojej przeszłości i dokonuje niebezpiecznego odkrycia, które może zagrozić nie tylko wszystkiemu, co kocha, lecz także przyszłości całego kraju.


Wszyscy odegraliśmy swoją rolę w przybliżeniu końca świata.



Moja opinia:

Od dawna miałam chrapkę na tę historię. Dopiero zbliżająca się premiera serialu zmotywowała mnie na tyle, by opóźnić nieco pozostałe plany czytelnicze i zmieścić ją w grafiku. I niczego nie żałuję! Pochłonęła mnie bez reszty w swój mistrzowsko skonstruowany świat i już marzę, by dorwać kolejny tom.

 

Jeśli wyplączę się z tego bałaganu, to będę miała bardzo poważne kłopoty. 


Alina wychowała się w sierocińcu w Keramzinie, gdzie poznała Mala, a wspólne problemy i spędzony razem czas zbliżył ich do siebie na tyle, by przez wszystkie kolejne lata pozostali przyjaciółmi. Z czasem chłopak wyrósł na popularnego łowcę, a Alina stała się jedną z wielu kartografek. Wyprawa przez Fałdę Cienia zmienia wszystko. Niebezpieczeństwo i bliska śmierć Mala uwalnia ukrytą moc, o której nawet ona nie miała pojęcia. Coś drzemało wewnątrz, ale nigdy nie pokazało prawdziwej twarzy. Już nie może być szarą myszką. Teraz dla jednych staje się wybawieniem, inni żądają jej śmierci. Teraz będzie pionkiem w niebezpiecznej grze, której zasad jeszcze nie zna.

 

Czy jego słowa miały być groźbą? A może ostrzeżeniem?



Świat przedstawiony w tej książce jest fascynujący. Spleciony intrygami politycznymi i problemami natury rasowej. Griszów i ludzi dzieli bardzo wiele. Dzieci wykazujące zdolności magiczne zabierane są ze swych rodzin i wychowywane wśród innych utalentowanych. Nie wracają już do swych rodzin. W dodatku Griszowie żyją w wyraźnie wyższym standardzie, podczas gdy dla wielu ludzi cukier jest rarytasem. To tworzy rozwarstwienie społeczne, które jest kością niezgody wśród ludności Ravki. Spiski i zawiłe intrygi są tutaj na każdym kroku. Nigdy nie wiadomo kto pragnie wbić drugiemu nóż w plecy. To wszystko sprawia, że historia angażuje, nie pozwala się oderwać i zaskakuje nie raz, nie dwa.


Jak na dziewczynę, która nie cierpiała na siebie patrzeć, 
byłam niebezpiecznie bliska popadnięcia w próżność.


Alina jest bohaterką, której losy chce się śledzić. Lojalna wobec przyjaciół i inteligentna. Wrzucona w nowe położenie, musi się dostosować, by przetrwać. Nie zawsze jest czujna, popełnia błędy i słono za nie płaci. Jest autentyczna. Nie boi się stawić czoła niebezpieczeństwu. Polubiłam ją z całego serca.  


Niepotrzebnie tracisz siły na walkę ze swoją prawdziwą naturą. 


"Cień i kość" to opowieść o poznawaniu siebie i przesuwaniu swych granic. Historia chciwości i jej konsekwencji, które dotykają całe pokolenia. Sieć intryg tkana cierpliwie przez lata. Zauroczyła mnie. Po prostu muszę sięgnąć po kolejną część. A teraz zabieram się za serial ;)


Pozdrawiam!


sobota, 18 lipca 2015

"Diabelskie Maszyny. Tom I: Mechaniczny Anioł" Cassandra Clare

źródło
Opis z okładki:
Magia jest niebezpieczna, ale miłość jeszcze bardziej. Szesnastoletnia Tessa Gray pokonuje ocean, by odnaleźć brata, a celem jej podróży jest Anglia za czasów panowania królowej Wiktorii. W londyńskim Podziemnym Świecie, w którym po ulicach przemykają wampiry, czarownicy i inne nadnaturalne istoty, czeka na nią coś strasznego. Tylko Nocni Łowcy, wojownicy ratujący świat przed demonami, utrzymują w tym chaosie porządek. W trakcie swoich poszukiwań Tessa uświadamia sobie, że będzie musiała wybierać między ratowaniem brata a pomaganiem nowym przyjaciołom, którzy stoją na drodze sił ciemności... i że miłość potrafi być najniebezpieczniejszą magią. 


    Czasami nasze życie zmienia się tak szybko, że za tą zmianą nie nadążają umysły i serca - powiedział Jem. - I kiedy tęsknimy za tym, co było, właśnie wtedy czujemy największy ból. 


Moja opinia:
źródło
Wow, pochłonęłam prawie czterysta-siedemdziesięcio stronicową książkę w jeden dzień. Przez długi czas obawiałam się, że jeśli pod wpływem Darów Anioła moje oczekiwania wobec Diabelskich Maszyn będą zbyt wysokie, szybko pojawi się rozczarowanie. Ale Mechaniczny anioł udowodnił, że powieści pani Cassandry Clare są po prostu zdane na sukces. 

Sama historia często mnie zaskoczyła, szczególnie w drugiej części powieści. Zwłaszcza tożsamość Mistrza. Niby przeczytałam w życiu ogromną ilość książek z takim zabiegiem (ci, którzy mają już książkę za sobą, z pewnością wiedzą o czym piszę), a tu znowu dałam się nabrać. Z drugiej strony były momenty, w których od razu wiedziałam, jak się akcja potoczy, ale nie gasiło to mojego zapału do jej śledzenia. Czytając sceny z udziałem Willa a Tessy od początku czułam, że coś będzie na rzeczy. Myślałam, że wiem co się za moment stanie... aż do sceny na balkonie. To mnie zwaliło z nóg. Musiałam się na chwilę zatrzymać i sprawdzić, czy on na pewno właśnie powiedział to, co myślałam, że powiedział. Może to w pełni zamierzony zabieg. Pozwolić, by przewidywania czytelnika raz czy dwa pokryły się z historią, a później utrzeć mu nosa niespodziewanym zwrotem akcji. Jeśli tak, przyznaję, że dałam się nabrać. 

źródło
W dodatku klimat osiemnastowiecznego Londynu był urzekający. Autorka zadbała o dokładne przedstawienie miejsc, w których pojawiali się bohaterowie. Na końcu książki pojawia się też wyjaśnienie, które z tych budynków i ulic istniały w osiemnastym wieku, ale już ich nie ma, które wciąż można zobaczyć, a które są jedynie fikcją. Do tego te stroje. Chciałabym mieć choć jedną z cudownych sukni Jessamine lub Tessy. 

Na koniec muszę jeszcze wspomnieć o Jemie. Jego historia jest tak tragiczna, a wygląd tak niesamowity, że z pewnością ta postać na długo zapadnie mi w pamięć. Mam nadzieję, że w kolejnej części autorka poświęci mu więcej uwagi.

Serdecznie polecam Mechanicznego anioła wszystkim, szczególnie że znajomość Darów Anioła wcale nie jest konieczna, by dać się wciągnąć w tę historię.

Moja ocena: 9/10!

Pozdrawiam!


piątek, 9 listopada 2012

"Namiętność" Lauren Kate

Opis:

W każdym życiu wybiorę ciebie. Tak, jak ty zawsze wybierałeś mnie. Na zawsze.

Luce była gotowa umrzeć za Daniela. I to właśnie robiła. Raz za razem. Luce i Daniel stale odnajdywali się. po czym wkrótce zostawali boleśnie rozdzieleni - Luce umierała, a Daniel pozostawał samotny i nieszczęśliwy. Może wcale nie musi tak być...

Luce jest pewna, ze coś - lub ktoś - w jednym z jej wcześniejszych wcieleń może jej pomóc w obecnym. Dlatego wyrusza na najważniejszą podróż swojego życia... powraca w przeszłość, by na własnie oczy zobaczyć swoje romanse z Danielem... i odnaleźć klucz, dzięki któremu ich miłość mogłaby przetrwać.

Cam i legiony aniołów oraz Wygnańców rozpaczliwie praną pochwycić Luce, lecz nikt bardziej gorączkowo niż Daniel. On goni za Luce przez ich wspólne przeszłości, przerażony tym, co mogłoby się wydarzyć, gdyby zmieniła historię.
Wtedy bowiem ich ponadczasowa miłość mogłaby zginąć... na zawsze. 


Moja opinia:
Spodziewałam się o wiele więcej, niż otrzymałam. Miałam nadzieję na oderwanie się od nauki, zapomnienie o własnych problemach i wciągnięcie w świat aniołów i demonów. Niestety, gubiłam się i zapominałam gdzie właściwie Luce się teraz znajduje. Sama główna bohaterka okropnie mnie drażniła. Zachowywała się jak rozpieszczona dziewczynka, która musi otrzymać to czego chce za wszelką cenę, nie ważne kogo tym zrani. 


Od początku serii Daniel był moją ulubioną postacią. Niby facet idealny, w z świeczką takiego szukać. Ale już nie mogę tego perfekcjonizmu znieść. W tej powieści polubiłam Cama. Ujawniła się jego dobra część. Ma wady i zalety, czyli właściwie jest taki, jacy powinni być wszyscy bohaterowie - realistyczny (mimo swej anielskiej natury). Na przykładzie powszechnie znanego Zmierzchu przekonaliśmy się, jakie tragiczne skutki może mieć wyidealizowanie postaci i bezsensowna historia. A cykl Upadli niestety zmierza w tym kierunku. Jedynie zakończenie odrobinę mnie zaciekawiło. Wreszcie cała opowieść nabrała jakiegoś sensu i mam nadzieję, że ostatnia część cyklu wyjaśni nam te wszystkie zawiłości oraz naprawi to, co Namiętność zepsuła.


Powieść polecam jedynie tym, którzy mają za sobą dwie poprzednie części. Być może oceniłam Namiętność zbyt surowo, dlatego chętnie poznam wasze opinie ;)


Moja ocena: 5/10.

Pozdrawiam!


Ta piosenka po prosty mnie zauroczyła. A wykonanie jest według nie dużo ciekawsze od oryginału. Mam nadzieję, że się spodoba ;)



sobota, 12 maja 2012

"Udręka" Lauren Kate

Opis:
Piekło na ziemi.


Tak właśnie czuje się Luce z dala od swojego chłopaka Daniela, upadłego anioła. Minęła wieczność, nim się odnaleźli, ale teraz znów się rozstaną... Daniel musi walczyć z Wygnańcami – nieśmiertelnymi, którzy chcą zabić Luce. Dziewczyna ukrywa się w Shoreline, szkole na skalistych wybrzeżach Kalifornii, gdzie przebywają wyjątkowo uzdolnieni uczniowie – Nefilim, potomkowie ludzi i upadłych aniołów. W Shoreline Lucy dowiaduje się, czym są cienie i jak może je wykorzystać, by zobaczyć swoje wcześniejsze wcielenia. Jednakże, im więcej się dowiaduje, tym bardziej prześladuje ją myśl, że Daniel nie powiedział jej wszystkiego. Coś przed nią ukrywa – coś niebezpiecznego.

A jeśli wersja przeszłości, którą opowiedział jej Daniel, nie jest prawdziwa?


A jeśli przeznaczeniem Luce jest życie z kimś innym?



Moja opinia:
Na pierwszy rzut oka druga część Upadłych niewiele różni się od poprzedniej. Luce znów jest nowa w szkole, ma dziwną i niemiłą przyjaciółkę, poznaje Milesa, który się w niej zakochuje - mamy trójkąt miłosny, Daniel jest tajemniczy, co drażni Luce, więc przez większą część książki kłócą się, a na końcu następuje bitwa, z której Luce udaje się wyjść cało. Wprawdzie rozumiem, że w obrębie jednej serii charakter powieści nie powinien się drastycznie zmieniać, ale miałam wrażenie, że czytam totalnie skopiowaną książkę z małymi różnicami. Zmieniali się niektórzy bohaterowie, miejsce wydarzeń i powód kłótni Daniela i Luce. Poza tym, nic nowego. 


Niesamowicie irytowało mnie zachowanie Luce. Miała wokół siebie przez cały czas przynajmniej jednego anioła, demona lub Nefilim, którzy są od niej silniejsi i odporniejsi. Ale jak na złość, Luce pchała się we wszystkie możliwe zagrożenia, jakby narażanie siebie, gdy wszyscy jej tak wytrwale strzegą, było jej nadrzędnym celem. Po co ona w ogóle wskoczyła do wody ratując Dawn, gdy miała wokół siebie pół szkoły Nefilim oraz nauczycieli - anioła i demona? To przecież kwestia zdrowego rozsądku. Drażnił mnie również jej egoizm. Wciąż zastanawiała się jak zmusić Głosicieli do pokazania jej przeszłości i jak przekonać Daniela, by wyjawił jej wszystkie tajemnice. Zachowywała się wobec niego po prostu namolnie. Przecież każdy ma prawo do tajemnic i skoro kocha go tak bardzo, niech da mu wreszcie spokój. 


W miarę poznawania Upadłych polubiłam Daniela i fragmenty z jego udziałem czytałam z największą uwagą. Ale również w jego zachowaniu zaczęłam dostrzegać drażniące elementy. Był zdecydowanie nadopiekuńczy. Na miejscu Luce, czułabym się przytłoczona jego poświęceniem i miałabym wyrzuty sumienia, że nie mogę odpłacić mu się tym samym. Do tego tak bardzo skupił się na ochronie Luce, że zapomniał o pielęgnowaniu samego uczucia.



Mimo wszystko pochłonęłam tę książkę w zawrotnym tempie. Lauren Kate posługuje się językiem prostym, ale w sposób niesamowicie wciągający. Nawet się nie zorientowałam, że dotarłam do ostatniej strony. 


W opinii skupiłam się na minusach książki, ale mimo wszystko uważam, że warto ją przeczytać. Otwiera przed nami świat, który pochłania bez reszty. Z pewnością sięgnę po kolejną część.



Moja ocena: 6/10.


Pozdrawiam!

czwartek, 19 kwietnia 2012

"Upadli" Lauren Kate

Opis z okładki:
W Danielu Grigori jest coś boleśnie znajomego... Luce Price zwraca uwagę na tajemniczego i zdystansowanego Daniela już pierwszego dnia w szkole Sword & Cross w dusznej Georgii. On jest jedynym jasnym punktem w miejscu, gdzie nie wolno korzystać z komórek, inni uczniowie to świry, a każdy ich ruch śledzą kamery. Choć Daniel nie chce mieć nic wspólnego z Luce - i robi wszystko, żeby dać jej to wyraźnie do zrozumienia - dziewczyna nie potrafi się powstrzymać.

Przyciągana niczym ćma do płomienia, musi dowiedzieć się, jaką tajemnicę ukrywa Daniel... nawet gdyby to miało ją zabić.


Ocena:
Muszę przyznać, że na początku podchodziłam sceptycznie do tej książki. Nie miałam ochoty na kolejną przewidywalną powieść o szkolnej miłości. Myślałam, że stracę czas. Jak się później okazało, nie miałam się czego bać.


Powieść nieustannie mnie zaskakiwała. Bohaterowie, których ja i główna bohaterka uważałyśmy za dobrych i godnych zaufania, okazywali się śmiertelnymi wrogami, natomiast ci sprawiający wrażenie negatywnie nastawionych, zaskakiwali nas pomocą, której chętnie udzielali.


Główna bohaterka ma kryminalną przeszłość, lecz jednocześnie jest stosunkowo nieśmiałą dziewczyną. Wobec Daniela zachowywała się dość dziwnie. Cały czas gapiła się na niego bezwstydnie. Normalnie zakochane dziewczyny starają się nie okazywać uczuć, gdy sądzą, że chłopak nie jest nimi zainteresowany. Natomiast Luce nie umiała ukryć swych emocji. Najczęściej wymiękała w obecności obiektu swych uczuć i mówiła coś, czego później się wstydziła. Było to wprawdzie zabawne, ale nieprzekonywujące. W rezultacie najbardziej spodobała mi się sytuacja, w której to Daniel, w odpowiedzi na uśmiech Luce, pokazał jej środkowy palec. Wprost uwielbiam tę scenę. Czytałam ten opis kilka razy, i za każdym razem wybuchałam śmiechem :)


Powieść Lauren Kate pochłonęłam bardzo, bardzo szybko. Miałam tyle spraw na głowie, że pozostało mi tylko prokrastynować z książką w dłoni. To naprawdę świetny sposób na przekonanie siebie, że ten czas wcale nie jest tracony. Mam nadzieję, że kolejna część już wkrótce wpadnie w moje ręce.


Moja ocena: 8/10.

Pozdrawiam!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...