Takiej huśtawki emocji dawno nie przeżyłam

Takiej huśtawki emocji dawno nie przeżyłam

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

"Jutro" John Marsden

Jest wojna - trudno. My strzelamy - i do nas strzelają. Wróg ma takie samo prawo do naszej krwi, jak my do niego.
Aleksander Kamiński Kamienie na szaniec

Opis z okładki:
Mam na imię Ellie. Kilka dni temu wybraliśmy się w siedem osób na wyprawę do samego Piekła. Tak nazywa się niedostępne miejsce w górach. Wycieczka była próbą naszej przyjaźni. Niektórych z nas połączyło nawet coś więcej. Szczęśliwi wróciliśmy do domu. Ale to był powrót do piekła. Znaleźliśmy martwe zwierzęta, a nasi rodzice i wszyscy mieszkańcy miasta zniknęli.

Okazało się, że naszego świata już nie ma.
Że nie ma już żadnych zasad.
A jutro musimy stworzyć własne.


Moja opinia:
Przez parę pierwszych rozdziałów trudno mi było przebrnąć. Składały się one w dużej mierze z opisów, które były niezbędne do zrozumienia całej sytuacji, ale zbyt monotonne. Jednak nie poddałam się. Na szczęście, z biegiem czasu było tylko lepiej. Zdałam sobie sprawę, że bez tych nieszczęsnych opisów snucie całej historii okazałoby się później bez sensu. To dzięki nim miałam jakie takie pojęcie o zmianie w zachowaniu głównych bohaterów, ich dojrzewaniu.


Autor mistrzowsko przedstawił sposób, w jaki Ellie odnajdywała się w tej trudnej sytuacji. Jej przemyślenia stanowią bardzo ważną cześć powieści. To niewiarygodne jak pięknie udało się jej wyjaśnić coś, z czego większość z nas zdaje sobie sprawę, ale nie potrafi znaleźć odpowiednich słów, by to wyrazić.


 Słońce ogrzało już wielką granitową ścianę, więc oparłam się o nią z przymkniętymi oczami, rozmyślając o naszej wyprawie, o ścieżce, o człowieku, który ją wydeptał i o jego domu zwanym Piekłem. Zastanawiałam się, skąd się wzięła ta nazwa. Urwiska, skały i ta całą roślinność rzeczywiście wyglądały dziko. Ale dzikość nie oznacza piekła. Dzikość była fascynująca, trudna, cudowna. Żadne miejsce nie było piekłem, to niemożliwe. Jedyne, co się tutaj kojarzyło z piekłem, to ta nazwa nadana przez ludzi. Ludzie nadają miejscom nazwy, żeby nikt nie mógł ich widzieć takimi, jakimi są naprawdę. Zawsze kiedy na nie spoglądają albo o nich myślą, ich oczom ukazuje się wielka tablica z napisem "spółdzielnia mieszkaniowa" albo "prywatna szkoła", albo "kościół", albo "meczet", albo "synagoga". Kiedy widzą ten napis, przestają patrzeć. (...) Nie, piekło nie ma nic wspólnego z miejscami - piekło wiąże się z ludźmi. Może to ludzie są piekłem.



Te wszystkie słowa - "zło", "złośliwość" - nie miały dla natury żadnego znaczenia. Tak, zło było wynalazkiem człowieka.


Często czytając powieści prowadzone w narracji trzecioosobowej, autorzy kreują sposób myślenia nastolatków na dojrzalszy, typowy dla doświadczonych już osób, co nie pomaga w wczuwaniu się w sytuację postaci. Tymczasem tutaj odniosłam wrażenie, że John Marsden doskonale rozumie psychikę Ellie. Uchwycił te wszystkie myśli charakterystyczne dla młodych ludzi. Ellie zastanawia się nad sensem podejmowanych działań, nad przyszłością. Bohaterów łączy miłość, przyjaźń i zaufanie. Cieszę się, że nie zabrakło tutaj wątków miłosnych. 


Mój strach brał się z miłości. Z miłości do przyjaciół. Nie chciałam ich zawieść. Wiedziałam, że jeśli ich zawiodę, zginą.


Z biegiem czasu akcja stawała się szybsza, bardziej dynamiczna. Bohaterowie przezwyciężali strach, potrafili sprostać ogromnym wymaganiom wojny. Z dnia na dzień żyli w coraz cięższych warunkach oraz podejmowali się coraz odważniejszych zadań.


Podczas lektury tej książki nasuwają się bardzo ważne pytania: czy zagrożenie naprawdę jest tak odległe, jak nam się wydaje? Czy potrafilibyśmy poświęcić życie w obronie rodziny, przyjaciół i swych własnych wartości?


Polecam tę powieść każdemu, bez względu na płeć czy wiek. Czas z nią spędzony z pewnością nie będzie zmarnowany.


Mam tylko nadzieję, że uda nam się przeżyć.



Moja ocena: 9/10.

Pozdrawiam!

sobota, 28 kwietnia 2012

Ulubione od A do Z

Ulubione książki od A do Z

Ciężko jest wybrać ulubieńców. Zbyt wiele świetnych książek przychodzi mi na myśl, a niektóre, godne znalezienia się na tej liście, nagle wypadają z głowy lub tytuły po prostu zacierają się z czasem w pamięci.
Niestety poniższa lista wciąż nie jest do końca uzupełniona. Jeśli przyjdzie mi coś jeszcze do głowy, zaktualizuję ją.


A może na waszych listach ulubionych książek również znajdzie się któraś z poniższych pozycji?

AAkademia Wampirów Richelle Mead
B - jak dotąd brak
C - Córki księżyca Lynne Ewing
D - jak dotąd brak
E - Eragon Christopher Paolini
F - Fortel wróżki Eoin Colfer
G - Gildia Magów Trudi Canavan
H - Harry Potter J.K Rowling
I - Igrzyska Śmierci Suzanne Collins
J - jak dotąd brak
K - jak dotąd brak
L - Liceum Avalon Meg Cabot
M - Miasto Kości Cassandra Clare
N - Nieśmiertelni Alyson Noel
O - Opowieści z Narnii C.S. Lewis
P - Percy Jackson i bogowie olimpijscy Rick Riordan
R - jak dotąd brak
S - Sen Lisa McMann
T - Top Modelka Meg Cabot
U - Upadli Lauren Kate
W - Wezwanie Kelly Armstrong
Z - Zwiadowcy John Flanagan

piątek, 27 kwietnia 2012

"Płonący most" John Flanagan

Opis z okładki:
Królestwo Araluenu przygotowuje się do wojny z okrutnym baronem Morgarathem. Will, zwiadowca Gilan oraz Horacy otrzymują ważne zadanie - wyprawiają się do sąsiadującej z Araluenem Celtii, by wezwać jej władcę na pomoc w walce z najeźdźcą.

Gdy docierają na miejsce, ich oczom ukazuje się przerażający widok - wioski Celtii są opustoszałe, wiatr hula po zniszczonych zabudowaniach, na gościńcach zaś królują bandyci. Od wyczerpanej, niemal umierającej z głodu dziewczyny, bohaterowie dowiadują się, że Morgarath uprzedził ich zamiary - zaatakował Celtię, porwał górników, a króla i jego ludzi odrzucił daleko na południe... Gdy Gilan wyrusza z wieściami do Araluenu, Will, Horacy i Evanlyn odkrywają, że plan diabolicznego hrabiego jest dalece bardziej wyrafinowany, niż mogliby sądzić.

Tylko dni dzielą Morgaratha od wybudowania mostu, który pozwoli mu przerzucić armię na ziemie królestwa. Nie ma czasu, by poinformować o tym władcę, Will i Horacy muszą wziąć sprawę we własne ręce. Ale spalenie mostu to dopiero początek kłopotów.


Moja opinia:
Moje zdanie na temat Płonącego mostu nie odbiega od opinii o poprzedniej części. Tak samo jak w Ruinach Gorlanu, akcja jest bardzo szybka, nie sposób się nudzić. Will nabiera coraz to nowych umiejętności. Szczególnie podziwiam to, jak celnie potrafi strzelać z łuku. Celność zwiadowców jest wprost zdumiewająca. Horace również zaskarbił sobie moje serce odwagą. Jego pojedynek z Morgarathem śledziłam z zapartym tchem, a sposoby, na jakie wpadał, wybrnięcia z trudnej sytuacji były zaskakujące i pomysłowe. W tej części świetnie widać silną więź jaka wytworzyła się pomiędzy Haltem a jego uczniem. Gdy tylko jednemu z nich zagraża niebezpieczeństwo drugi przychodzi z pomocą bez cienia wahania.


Nawet wydarzenia, które mogą wydawać się nudne, jak długa wędrówka przez płaskowyż, została tak urozmaicona i ciekawie przedstawiona, że nie mogłam oderwać się od lektury. W dodatku stosunkowo duże litery i krótkie rozdziały dodatkowo przyspieszają czytanie.

Serdecznie polecam!


Moja ocena: 9/10.


niedziela, 22 kwietnia 2012

Stosik nr 1

Oto owoce moich ostatnich odwiedzin w bibliotece.

Od góry:
1. Zwiadowcy, Płonący Most John Flanagan
2. Zwiadowcy, Ziemia Skuta Lodem John Flanagan
3. Crescendo Becca Fitzpatric
4. Czarna perła V.A. Richardson
5. Winercraft Jenna Burtenshaw
6. Kapłanka w bieli Trudi Canavan
7. Czerwień rubinu K. Gier
8. Jutro John Marsden
9. Wojny Świata Wynurzonego, Dwie wojowniczki Licia Troisi
10. Wojny Świata Wynurzonego. Nowe królestwo Licia Troisi
11. Porta Coeli, Brama Światów Susana Valleyo
12. Tropiciel Orson Scott Card


A może czytałyście już któreś z nich? 

czwartek, 19 kwietnia 2012

"Upadli" Lauren Kate

Opis z okładki:
W Danielu Grigori jest coś boleśnie znajomego... Luce Price zwraca uwagę na tajemniczego i zdystansowanego Daniela już pierwszego dnia w szkole Sword & Cross w dusznej Georgii. On jest jedynym jasnym punktem w miejscu, gdzie nie wolno korzystać z komórek, inni uczniowie to świry, a każdy ich ruch śledzą kamery. Choć Daniel nie chce mieć nic wspólnego z Luce - i robi wszystko, żeby dać jej to wyraźnie do zrozumienia - dziewczyna nie potrafi się powstrzymać.

Przyciągana niczym ćma do płomienia, musi dowiedzieć się, jaką tajemnicę ukrywa Daniel... nawet gdyby to miało ją zabić.


Ocena:
Muszę przyznać, że na początku podchodziłam sceptycznie do tej książki. Nie miałam ochoty na kolejną przewidywalną powieść o szkolnej miłości. Myślałam, że stracę czas. Jak się później okazało, nie miałam się czego bać.


Powieść nieustannie mnie zaskakiwała. Bohaterowie, których ja i główna bohaterka uważałyśmy za dobrych i godnych zaufania, okazywali się śmiertelnymi wrogami, natomiast ci sprawiający wrażenie negatywnie nastawionych, zaskakiwali nas pomocą, której chętnie udzielali.


Główna bohaterka ma kryminalną przeszłość, lecz jednocześnie jest stosunkowo nieśmiałą dziewczyną. Wobec Daniela zachowywała się dość dziwnie. Cały czas gapiła się na niego bezwstydnie. Normalnie zakochane dziewczyny starają się nie okazywać uczuć, gdy sądzą, że chłopak nie jest nimi zainteresowany. Natomiast Luce nie umiała ukryć swych emocji. Najczęściej wymiękała w obecności obiektu swych uczuć i mówiła coś, czego później się wstydziła. Było to wprawdzie zabawne, ale nieprzekonywujące. W rezultacie najbardziej spodobała mi się sytuacja, w której to Daniel, w odpowiedzi na uśmiech Luce, pokazał jej środkowy palec. Wprost uwielbiam tę scenę. Czytałam ten opis kilka razy, i za każdym razem wybuchałam śmiechem :)


Powieść Lauren Kate pochłonęłam bardzo, bardzo szybko. Miałam tyle spraw na głowie, że pozostało mi tylko prokrastynować z książką w dłoni. To naprawdę świetny sposób na przekonanie siebie, że ten czas wcale nie jest tracony. Mam nadzieję, że kolejna część już wkrótce wpadnie w moje ręce.


Moja ocena: 8/10.

Pozdrawiam!

sobota, 14 kwietnia 2012

"Gildia Magów" Trudi Canavan

Opis z okładki:
Co roku magowie z Imardinu gromadzą się, by oczyścić ulice z włóczęgów, uliczników i żebraków. Mistrzowie magicznych dyscyplin są przekonani, że nikt nie zdoła im się przeciwstawić. Ich tarcza ochronna nie jest jednak tak nieprzenikniona jak im się wydaje.

Kiedy bowiem tłum bezdomnych opuszcza miasto, młoda dziewczyna, wściekła za złe traktowanie jej rodziny i przyjaciół, ciska w tarczę kamieniem - wkładając w cios całą swoją złość. Ku zaskoczeniu wszystkich świadków kamień przenika przez barierę i ogłusza jednego z magów. Coś takiego jest nie do pomyślenia. Oto spełnił się najgorszy sen Gildii: w mieście przebywa nieszkolony magik. Trzeba ją znaleźć, i to szybko, zanim jej moc wyrwie się spod kontroli, niszcząc zarówno ją, jak i miasto.



Moja opinia:
Po pierwszą część Trylogii Czarnego Maga sięgnęłam zupełnie przypadkiem. Spodobała mi się tajemnicza okładka, ciekawy opis i grubość (510 str.). Rozmawiałam też o niej ze znajomą (również molem książkowym), która stwierdziła, że Gildia magów była dla niej zbyt nudna i ciągnęła się jak flaki z olejem. Jednak już po lekturze przyznaję, że zupełnie nie zgadzam się z tą opinią.


Bardzo spodobał mi się świat wykreowany przez autora. Świetnie przedstawiony został kontrast pomiędzy życiem bogatych mieszkańców miast, mających dużo do powiedzenia, a życiem ubogich 'bylców' mieszkających w slumsach.


Szczególnie zwróciłam uwagę na szczegółowe przedstawienie zabudowań i struktury Gildii. Od razu widać, że autor starannie je przemyślał. Główna bohaterka również przypadła mi do gustu. Jest odważną, inteligentną i silną osobą, która dobrze wie, czego chce. Ostatecznie decyduje się na naukę w Gildii, ponieważ pragnie ratować ludzkie życia. Jej przyjaciel, Ceryni, też przyciągną moją uwagę. Żywi do Soney silne uczucie i jest w stanie zrobić dla niej wszystko.


Bardzo ciekawiły mnie opisy nauki samokontroli i posługiwania się magią. Tymczasowy mentor głównej bohaterki, Mistrz Rothen, sprawiał wrażenie sympatycznego, budzącego zaufanie człowieka. Od razu go polubiłam. Wreszcie, nie powinnam zapominać o Złodziejach, którzy odegrali bardzo ważną rolę w ucieczce Sonei. Spodobała mi się ich żelazna zasada: pomożemy ci, ale jeśli nas zdradzisz, karą będzie śmierć. Bardzo zdrowe, racjonalne podejście. Na taki układ po prostu musiała przystać.


Powieść wciąga i skutecznie umila czas. Bardzo cieszę się, że mimo zasłyszanej negatywnej opinii, zdecydowałam się po tę powieść sięgnąć. Serdecznie polecam!


Moja ocena: 8/10.

Pozdrawiam!

wtorek, 10 kwietnia 2012

"Ruiny Gorlanu" John Flanagan

Opis z okładki:
Piętnastoletni Will, wychowanek sierocińca, nieoczekiwanie trafia na szkolenie do owianego mroczną sławą zwiadowcy imieniem Halt. Pod opieką zgryźliwego brodacza, chłopak uczy się trudnej sztuki przetrwania i walki z wrogami Królestwa.


Zwiadowcy nie są darzeni sympatią przez mieszkańców Araluenu – zwykli ludzie podejrzewają, że członkowie korpusu posługują się czarną magią i potrafią stawać się niewidzialni… Nie o takiej przyszłości marzył Will (ach, zostać rycerzem!), ale okazuje się, że początek nauki u Halta to jednocześnie początek wielkiej przygody, prawdziwie męskiej przyjaźni oraz walki na śmierć i życie.


Moja opinia:
Nie przesadzę, jeśli powiem, że po prostu pochłonęłam tę książkę.


Świat stworzony przez Johna Flanagana jest naprawdę ciekawy. W dodatku imię głównego bohatera kojarzyło mi się z Piratami Z Karaibów, których uwielbiam. Postać Halta również przyciąga uwagę, choć jest dość zamknięty w sobie. Mam nadzieję, że dowiem się o nim czegoś więcej z kolejnej części.


Język, którym posługuję się autor jest nietrudny w odbiorze, więc śledzenie losów Willa było tym przyjemniejsze. Szkoda tylko, że powieść była tak krótka. Nie mogę się doczekać kolejnej części!


Moja ocena: 9/10.

Pozdrawiam!

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

"Dziedziczka smoka" Licia Troisi

Opis z okładki:
Bohaterką powieści jest trzynastoletnia Sofia, wychowanka domu dziecka. Adoptowana przez tajemniczego profesora dziewczynka dowiaduje się, że nosi w sobie geny potężnego smoka Thubana. Sofia musi podjąć dzieło swego przodka i stoczyć walkę z jego odwiecznym wrogiem Nidhoggrem, wcieleniem zła, który pragnie zniszczyć Drzewo Świata, a wraz z nim wszystkich ludzi. Wypędzony przed wiekami do podziemi Nidhoggrem wciąż żyje i dzień jego powrotu jest coraz bliższy. Teraz od Sofii, dziewczyny ze smoczym sercem, zależy, czy uda się jej pokonać strach i wypełnić misję Thubana.



Moja opinia:
Ostatecznie do sięgnięcia po tę książkę przekonała mnie okładka. Patrząc na nią wyobrażałam sobie, że opowiada o silnej dziewczynie, jej hipnotyzujących oczach i bujnych, płomiennie rudych włosach. Niestety, bohaterka rozczarowała mnie przesadnym brakiem wiary w siebie i ciągłym użalaniem się nad swoim losem. Następnym razem dwa razy się zastanowię, zanim znów ocenię książkę po okładce.


Na swoją obronę muszę dodać, że zetknęłam się już poprzednio z powieściami tej autorki i żadna z poprzednich książek nie była tak przewidywalna, a główna postać tak irytująca. Bohaterka wciąż żaliła się, że jest beztalenciem, była przekonana, że nic w życiu nie osiągnie. Być może jej zachowanie powinno wzbudzić we mnie litość, jednak tylko mnie drażniło. Może zbyt dużo odwagi wymagałam od trzynastoletniej dziewczynki, ale świadomość, że ma w sobie najpotężniejszego smoka ze wszystkich i może korzystać z jego mocy... Powinna chociaż wziąć się w garść. W końcu mało kto mógłby jej 'naskoczyć'.


Wreszcie Sofii udaje się pokonać swój lęk wysokości (choć i tak nie do końca), ale to nie wynagradza tych wszystkich porażek spowodowanych paraliżem pod wpływem strachu lub dziwnych słabości i ciągłego pocieszania, którego wymagała od swego otoczenia. Jej przyjaciółka Lidja oskarżyła Sofię o użalanie się nad sobą, bo dzięki temu nie musiała brać odpowiedzialności za swe błędy. Tłumaczyła się przed sobą uwarunkowaniami genetycznymi. Być może komuś, kto utożsami się z główną bohaterką i będzie w stanie zrozumieć jej ciągłe opory, spodoba się ta powieść. Zapewne miała ona pokazać, że każdy lęk można pokonać. Pomysł piękny, z realizacją gorzej.


W opisie zaproponowanym przez wydawnictwo podkreśliłam jedno słowo. Został on przeze mnie przepisany z odwrotu egzemplarza, jednak w miejscu "Sofii" znalazłam słowo "Zosi". Ten błąd uważam za bardzo poważny. Literówka znaleziona w trakcie czytania jest akceptowalna, przy tak ogromnej ilości tekstu łatwo ją przeoczyć. Jednak błąd w imieniu głównej bohaterki, znajdujący się na okładce, w opisie, który w dużej mierze decyduje o tym czy czytelnik przeczyta książkę, czy nie, trudno wybaczyć.  


Podsumowując - wspaniały pomysł (smoki są świetne!!!), jednak główna bohaterka, z którą trudno się utożsamić. Polecam tylko tym, którzy chcą wyrobić sobie własne zdanie.


Moja ocena: 5/10.

Pozdrawiam!

START!

 "Najtrudniejszy jest początek" Gabriel García Márquez


 Witam!
Od zawsze uwielbiałam czytać. Każda nowa książka, którą zdobywałam, wzbudzała we mnie ogromną radość. I nawet teraz, kiedy uczęszczam do liceum i mam mnóstwo pracy z tym związanej, nic się nie zmieniło. Wciąż pochłaniam książki hurtowo. Jednak teraz postanowiłam zrobić z tej pasji użytek. Mam wiele do powiedzenia na temat książek, które przeczytałam i chciałabym się podzielić z wami swymi opiniami. Z doświadczenia wiem, że przed zakupem jakiejś książki, często sprawdza się jakość tego utworu. Mam nadzieję, że mój blog pomoże w znalezieniu odpowiednich dla siebie pozycji oraz zachęci to zakupu naprawdę świetnych powieści. Pozdrawiam oraz zachęcam do czytania i komentowania mojego bloga.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...