Takiej huśtawki emocji dawno nie przeżyłam

Takiej huśtawki emocji dawno nie przeżyłam

poniedziałek, 7 października 2013

"Chłopcy" Jakub Ćwiek

Opis:
Rykiem silników, hukiem wystrzałów i głośnym: BANGARANG! – tak zwiastują swoje przybycie Zagubieni Chłopcy, najbardziej niezwykły gang motocyklowy na świecie. Niegdyś wierni towarzysze Piotrusia Pana, dziś odziane w skórzane kurtki zakapiory pod wodzą zabójczo seksownej Dzwoneczek. Zrobią wszystko, by przetrwać… i dobrze się przy tym bawić. Bez względu na cenę.


... gang wiecznych chłopców, który robi zadymę gdzie się da, dyma co się da i jest śmiesznie...




Moja opinia:
Po raz kolejny zachwyciłam się prozą pana Ćwieka. Mogę go spokojnie ogłosić moim ulubionym polskim autorem.


Zarówno czytając Chłopców, jak i Kłamcę, bawiłam się świetnie. Przygody Zagubionych Chłopców były opowiedziane z prostotą, charakterem i jednocześnie tajemniczo. Autor używał języka barwnego w wulgaryzmy i komiczne porównania, wykorzystującego wszystkie możliwości języka polskiego i z właściwą dla Polaków sporą dawką ironii.


Polska proza ma swój specyficzny klimat, charakterystyczny humor, którego bardzo trudno znaleźć w powieściach obcojęzycznych. Niektórym, owszem, może przeszkadzać dość częste wplatanie wulgaryzmów i obniżanie przez to wartości literackiej. Pan Ćwiek nie miał właściwie wyboru, w końcu opowiada historię o gangu harleyowców. Na szczęście Dzwoneczek trzymała chłopców na krótkich smyczach i pilnowała, by ich język zanadto się nie ubarwił.


Zdecydowanie najważniejszą zaletą Chłopców są bohaterowie. Oprócz czuwającej nad wszystkim Mamy (Dzwoneczek) są bliźniacy: Pierwszy i Drugi, którzy ze swoimi naprawdę głupimi i szalonymi pomysłami wpakowują się w niezłe problemy. Jest Stalówka - trochę przerażający albinos, jako jedyny z Chłopców już dorosły mentalnie, a więc i niepisany dowódca wszelkich operacji. Do tego mamy Kruszynę - pokaźnego i groźnego, a jednocześnie wrażliwego. Jest i Kędzior, czyli ten z szerokimi barami, rudymi włosami i może odrobinę misiowatym wyglądem, ale raczej umięśnionego niż przytulnego niedźwiedzia (choć osobiście bardzo chętnie bym się przytuliła ;D). No i ulubieniec wszystkich dziewcząt - Milczek. Cichy, ale z kobietami rozumie się bez słów...


Chłopcy to świetna, wciągająca historia gangu Zagubionych Chłopców, którzy są raz na wozie, raz pod wozem, plamią się przestępczością lub ratują damy w opresji, oczywiście licząc na ich wdzięczność. Tak czy owak, zdecydowanie mają to coś i można spędzić z nimi kilka przyjemnych chwil. Polecam, gorąco polecam. 


Moja ocena: 10/10.


Pozdrawiam!

wtorek, 1 października 2013

"Próby ognia" James Dashner

Opis:
Znalezienie wyjścia z Labiryntu miało być końcem. Żadnych więcej niespodzianek, żadnych puzzli. I żadnego uciekania. Thomas był przekonany, że jeśli Streferzy zdołają się wydostać, odzyskają swoje dawne życie i wspomnienia. 
W Labiryncie życie było łatwe. Mieli jedzenie, schronieni i względne bezpieczeństwo. Dopóki Teresa nie zapoczątkowała końca. Ale w świecie poza Labiryntem koniec został zapoczątkowany już dawno temu. 
Spalona przez Pożogę i wysuszona z powodu nowego klimatu Ziemia stała się krainą zniszczenia, penetrowaną przez Poparzeńców, ludzi zarażonych Pożogą. 
Dlatego Streferzy wciąż nie mogą przestać uciekać . Zamiast upragnionej wolności, muszą stawić czoła jeszcze jednej próbie. Muszą przejść przez najbardziej spaloną część świata i dotrzeć do celu w ciągu dwóch tygodni. 
Ale DRESZCZ przygotował i na tej drodze wiele niespodzianek. Wiele krwawych niespodzianek...



Moja opinia:
Próby ognia, jako kontynuacja Więźnia Labiryntu, sprawdziły się po prostu świetnie. Były nawet lepsze niż pierwsza część.


Ta maegahipersuperszybka akcja, która mnie tak urzekła w poprzednim tomie jest jakimś cudem jeszcze szybsza. Jednocześnie w powieści jakby odrobinę się pozmieniało. Poprzednio Streferzy wydawali się odrobinę naiwni, a ich działania trochę bez sensu. Znaleźli się w wielkim Labiryncie, nikt nie wie dlaczego, a mimo to robili to, czego się od nich oczekiwało. Z drugiej strony, co innego im pozostało.


W drugiej części dowiadujemy się, że równocześnie prowadzono dwa eksperymenty, Grupa A składała się z chłopców, a Grupa B z dziewcząt. W obydwu zespołach był tylko jeden wyjątek. Grupy zachowały się w swoich Labiryntach tak samo, wydostali się w podobny sposób i w tym samym czasie, co wydało mi się odrobinę naciągane. Nie przejmowałam się jednak zdrowym zdrowym rozsądkiem i po prostu dałąm się wciągnąć. Bo trzeba przyznać panu Dashnerowi - jego powieści kipią akcją, jak mało które książki.


W Próbach ognia sceneria się zmienia. W pierwszej części chłopcy mieli do dyspozycji ograniczoną przestrzeń i chodziło o to, aby się wydostać. Tym razem przestrzeni jest zdecydowanie za dużo. Otaczają ich ogromne równiny, suche pustkowia, z nikłymi możliwościami ukrycia się przed niebezpieczeństwem i parzącym słońcem. To była całkiem miła odmiana. Sprawiła, że druga część nie była zbyt podobna do poprzedniej i powiało świeżością.


W tej części spodobał mi się również wątek miłosny. Na początku Teresa została oddzielona od chłopców i pojawiła się Brenda, Poparzeniec jeszcze w początkowym stadium choroby. Thomas nie potrafi zapomnieć o Teresie, ale mimo wyrzutów sumienia, przywiązuje się do Brendy, która od początku nie ukrywa, że coś do niego czuje. Ten miłosny trójkącik bardzo zgrabnie wplótł się w akcję i dodawał uroku. Jestem bardzo ciekawa jak ten wątek rozwinie się w kolejnej, ostatniej już części.


Zarówno Próby ognia, jak i Więzień Labiryntu są jak najbardziej godne polecenia ;)


Moja ocena 10/10. 



P.S. Z niecierpliwością czekam na ekranizację (w szczególności na Dylana O'briena <3).


Pozdrawiam!


Świetny głos, piękna gitara... po prostu musiałam dorzucić ;D


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...