Takiej huśtawki emocji dawno nie przeżyłam

Takiej huśtawki emocji dawno nie przeżyłam

niedziela, 7 maja 2017

"Być kobietą i nie zwariować. Opowieści terapeutyczne" Katarzyna Miller, Monika Pawluczuk


Opis wydawcy:
Jak być kobietą szczęśliwą? Jak być pewną siebie? Jak nie być ofiarą? Takie pytania zadaje sobie wiele współczesnych kobiet. Bo nie jest łatwo być kobietą w świecie, w którym ciągle jeszcze mężczyźni mają przewagę. W świecie, w którym nadal utrzymuje się wyraźny podział na to, co męskie, i na to, co kobiece. Dziwne, że podział ten jest mocniejszy w życiu prywatnym niż zawodowym. W książce Być kobietą i nie zwariować znajdujemy przykłady najbardziej typowych kobiecych problemów. Problemów z sobą, ze swoją tożsamością, z relacją ja - mąż, ja - inni, oceną samej siebie, dostrzeżeniem tego prawdziwego „ja" i polubieniem go. To swobodna rozmowa kilkunastu kobiet, zapis warsztatów psychoterapeutycznych, w których brały udział. Ta forma przekazu daje poczucie współuczestnictwa i może zainteresować podobnymi warsztatami także inne kobiety. A warto jest rozmawiać, bo w rozmowie łatwiej zobaczyć to, czego samej w ferworze codziennych spraw się nie dostrzega; łatwiej coś zmienić, gdy ma się czyjeś wsparcie. Książka dla kobiet szukających szczęścia... w sobie.


Moja opinia:
To jedna z tych książek, które potrafią zmienić życie. Poruszają kwestie ważne dla kobiet, takie jak relacje damsko-męskie czy poczucie własnej wartości i zmuszają do refleksji nad naszymi wyborami. 


Być kobietą i nie zwariować składa się z rozmów między kilkoma kobietami. Jedna z nich, Kasia, jest terapeutką, a pozostałe klientkami. Panie pracują w różnych zawodach, mają przeciwne charaktery i prowadzą rozmaite tryby życia, a jednak wciąż mają za sobą wiele wspólnego. Przede wszystkim - są kobietami nie do końca zadowolonymi ze swojego życia. Kasia popycha dziewczyny w stronę najtrudniejszych tematów i wyciąga poza strefę komfortu. Przekonuje ich swoją otwartością do szczerego przyznania się, co je gryzie.


Zdziwiona byłam jak wiele problemów dzieliłam z tymi kobietami. Wszystkie walczymy z tymi samymi demonami, tylko nazywamy to inaczej lub wypieramy ze swojej świadomości. Czułam się jak kolejna pacjentka, trochę bardziej milcząca niż one, ale w duchu powtarzałam - tak, dokładnie! też tak mam!


Lektura tej książki była dla mnie swoistym katharsis. Kilka razy płakałam, przyznając przed sobą, że uciekam od problemów, nie nazywam ich po imieniu, bagatelizuję. To był czas świadomego patrzenia w swoje wnętrze i próby zrozumienia, dlaczego jestem tutaj, a nie tam, gdzie chcę być.


Dowiedziałam się o sobie więcej, niż przypuszczałam na początku i jestem bardzo wdzięczna losowi i koleżance, która mi tę książkę poleciła, że mogłam ją przeczytać. Oby więcej takich pozycji trafiało na półki. Serdecznie polecam każdej kobiecie - ta książka może zmieniać życia!


Moja ocena: 10/10!


Pozdrawiam!


środa, 19 kwietnia 2017

"Inni 4. Naznaczona" Anne Bishop

Opis z okładki:
Przez wieki Inni i ludzie żyli obok siebie, ale stosunki między nimi były napięte. Gdy jednak ludzkość przekroczyła pewne granice, Inni muszą zadecydować, ile człowieczeństwa są w stanie tolerować – zarówno w swej społeczności, jak i w sobie samych…

Ponieważ Inni zawarli sojusz z cassandra sangue, delikatnymi acz potężnymi wieszczkami krwi, które były wykorzystywane przez własny gatunek, relacje między ludźmi a Innymi ulegają zmianie. Niektórzy z nich, tak jak Simon Wilcza Straż, wilczy strażnik i przywódca Dziedzińca w Lakeside, i wieszczka krwi Meg Corbyn, uważają nowe przymierze za korzystne – nie tylko pod względem osobistym, ale i praktycznym.

Ale nie wszyscy są przekonani do takiego rozwiązania. Grupa ludzi o zradykalizowanych poglądach planuje przejęcie kontroli nad krainą i organizuje serię brutalnych ataków na Innych. Nie wie tylko, że ziem Innych strzegą o wiele starsze i bardziej niebezpieczne siły niż wampiry i zmiennokształtni. Owe moce są w stanie uczynić wszystko, by chronić to, co do nich należy…




Moja opinia:
Inni znajdują się na liście moich ulubionych serii na bardzo wysokiej pozycji. Zachwyciły mnie przede wszystkim bogatym światem i świetną kreacją bohaterów. Ten tom różni się jednak od poprzednich swoim skupieniem na politykę i międzygatunkową walkę o terytorium.


Mam wrażenie, że trudno byłoby przeczytać Naznaczoną bez wcześniejszego poznania poprzednich tomów. Poznajemy tylko kilku nowych bohaterów, więc tak naprawdę narracja skupia się na znanych z pozostałych trzech książek postaci. Po Dziedzińcu też poruszamy się od razu jak stali bywalcy. Wszystkim nowym będzie więc trudno zrozumieć, dlaczego relacje pomiędzy bohaterami są takie, a nie inne. To jednak tylko odczucie, a nie własne doświadczenie, bo wszystkie poprzednie książki są już za mną.


Od drugiego tomu byłam ciekawa, czy Starsi, czyli tubylcze gatunki terra indigena, wkroczą do akcji i zaprowadzą porządek w Thaisii. A Anne Bishop potrafi budować napięcie po mistrzowsku przez kilka ponad pięćset stronicowych książek. W Naznaczonej nad bohaterami wisi wizja zagłady, wszędzie panuje niepokój przeplatany tylko cichą nadzieją, że może uda się uniknąć gniewu Starszych. By nie narazić się na ich nieprzychylność, Inni z Dziedzińca muszą zachowywać w tajemnicy informację o nadchodzącej zagładzie. Naprawdę warto było czekać na pojawienie się Pazur i Kłów Namid. Autorka stworzyła świetne widowisko, nie zawiodłam się pod żadnym względem.


W książce brakowało mi natomiast fragmentów bardziej humorystycznych, dotyczących relacji między Innymi a ludźmi. Zdarzały się, ale liczyłam na więcej. Relacja między Meg a Simonem nadal rozwijała się w ślimaczym tempie. Z każdym tomem są jednak coraz bliżej, już prawie widać metę :D


SPOILER + wątpliwości:
Mam zastrzeżenie co do tytułu. W języku angielskim to "Marked in flesh" i mam wrażenie, że miało się odnosić do skąpania Thaisii w krwi Wilczej Straży lub do rzezi ludzkich miast z końcowych scen książki. Natomiast tytuł "Naznaczona" jest chyba tłumaczeniem dosłownym, dość niefortunnym. Co jest "naznaczone"? Jeśli ktoś coś wymyśli, będę wdzięczna za komentarz ;)


Podsumowując, cieszę się bardzo, że znów mogłam na chwilę wrócić do tej serii. Za każdym razem robi na mnie ogromne wrażenie. Zasługuje na zdecydowanie większą uwagę. Serial o Innych miałby szansę stać się drugą Grą o tron. Choć poprzednie tomy czytało mi się nieco lepiej, ponieważ nie przepadam za tak dużym udziałem politycznych zawiłości, Naznaczona nadal zasługuje na wysoką ocenę. Całą serię polecam każdemu i gorąco zachęcam do sięgnięcia najpierw po tom pierwszy. Warto!


Moja ocena: 9/10.


Pozdrawiam!


Recenzja bierze udział w wyzwaniu "Czytam fantastykę IV"


niedziela, 2 kwietnia 2017

"Modelka z przypadku" Holly Smale

Opis z okładki:
Harriet Manners ma piętnaście lat i szeroką wiedzę na rozmaite tematy. Wie na przykład, że w kocim uchu są 32 mięśnie, przeciętny człowiek śmieje się piętnaście razy dziennie, a opuszczające jaskinię nietoperze zawsze skręcają w lewo. Wie również, że nikt w szkole jej nie lubi. Harriet Manners jest kujonką, a tacy jak ona mają zazwyczaj ciężkie życie...

Kiedy Harriet zostaje zauważona przez międzynarodową agencję modelek, uznaje to za szansę, która pozwoli jej odmienić swoje życie. Wcale nie chce być supersławna - wystarczy, ze ludzi przestaną się jej czepiać. Ale czy można zostać modelką, gdy ma się dwie lewe ręce i dwie lewe nogi? Harriet jest zdeterminowana, by udowodnić wszystkim swoją wartość, nawet jeśli będzie musiała okłamywać najbliższych i wielokrotnie zrobi z siebie idiotką na oczach wyjątkowo przystojnego Nicka... 


Moja pinia:
Pierwszy tom serii Geek Girl jest lekką, niezobowiązującą powieścią. Po Modelkę z przypadku sięgnęłam, by wrócić na chwilę do nastoletnich lat, pośmiać się i rozluźnić po ciężkim dniu. Pod tym względem książka jak najbardziej spełniła swoje zadanie.


Fabuła jest dość przewidywalna w jeśli spojrzymy na nią całościowo. Mamy nastolatkę z problemami, która nie potrafi odnaleźć się w świecie. Ma w swoim życiu wspaniałych bliskich - zabawnego ojca, mocno stąpającą po ziemi macochę i wierną przyjaciółkę. Ciekawą postacią jest geek boy Toby, który podkochuje się w bohaterce zupełnie otwarcie, nie robiąc sobie nic z odrzucenia. Z resztą populacji Harriet ma nie najlepsze stosunki - albo jej nienawidzą, albo zupełnie nie rozumieją. Gdy nadarza się więc okazja, by pokazać tym wszystkim ludziom, że stać ja na więcej niż zamęczanie nikogo nie interesującymi faktami, postanawia z niej skorzystać bez względu na wszystko. 


Książka napisana jest z perspektywy Harriet, więc, jako ze dziewczyna jest tytułowym geekiem, pełno w niej dziwnych faktów z życia zwierząt i typowego dla fikcyjnej nastolatki sposobu rozumowania w stylu mam zabroniła mi wyjeżdżać z kraju, więc po prostu ją okłamię i będę liczyła na to, że nigdy się nie dowie. Przez takie myślenie bohaterka co rusz wpadała w tarapaty i dostarczała mi niezłej zabawy. 


Pojawił się również megaprzystojny model, do tego dowcipny, inteligentny i naprawdę miły, też nie był zaskakującym elementem. Natomiast byłam pozytywnie zaskoczona faktem, że jego obecności w powieści było stosunkowo niewiele. Autorka skupiła się na pokazaniu jak ważne jest akceptowanie swojej osobowości oraz zaufanie do siebie i najbliższych, a wątek miłosny zepchnęła na drugi plan. Za to powieść dostaje dodatkowe punkty i z pewnością polecę ją młodszym siostrom.


Serdecznie zachęcam do sięgnięcia po Modelkę z przypadku, jeśli wpadnie wam w oko. Jest jedną z najzabawniejszych powieści młodzieżowych jaką czytałam, w dodatku z ważnym przesłaniem. Moim zdaniem warto!


Moja ocena: 7/10.


Pozdrawiam!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...