Takiej huśtawki emocji dawno nie przeżyłam

Takiej huśtawki emocji dawno nie przeżyłam

sobota, 14 listopada 2020

"Zły król" Holly Black

Opis ze strony Wydawcy:

Najpierw bestialski mord, potem krwawa rzeź królewskiej rodziny i nieoczekiwana koronacja – ale tak, to był dopiero początek.

Niemało trzeba sił, by zadawać cios za ciosem i nigdy nie poddawać się znużeniu. O tak, to pierwsza i najważniejsza lekcja: musisz być silna. 

Gdy wyszło na jaw, że w żyłach Dęba płynie królewska krew, na Jude spoczęło brzemię odpowiedzialności za to, żeby jej braciszek po prostu dożył dnia, w którym będzie mógł przywdziać na swoje skronie koronę. 

Tymczasem na tronie elfów zasiada zły król, Cardan, a Jude przybiera niewdzięczną rolę szarej eminencji. Nie dość, że w świecie opętanych żądzą władzy magicznych istot wciąż zmieniają się sojusze i układy, to niełatwo jest zapanować nad kapryśnym władcą. Cardan nie zaniedbuje żadnej okazji, by sponiewierać i upokorzyć Jude, choć wcale nie słabnie jego deliryczna fascynacja dziewczyną. 

Gdy staje się aż nazbyt jasne, że za sprawą knowań kogoś z bliskiego otoczenia śmiertelne niebezpieczeństwo zagraża wszystkim, których Jude darzy miłością, nadchodzi pora, by zdemaskować zdradę, a przy tym przecież trzeba jakoś sobie radzić z mieszanymi i bardzo żywymi uczuciami, które w niej budzi Cardan – ongiś zepsute książątko, teraz król – król, nad którym należy panować, bo stawką jest utrzymanie się kruchej lecz zdeterminowanej ludzkiej istoty przy władzy (i przy życiu) w czarodziejskim świecie.


Jest tylko teraz. Tylko jutro, dziś wieczór i teraz oraz jeszcze wkrótce i nigdy. 



Moja opinia:

Pierwszą część trylogii Okrutnego Księcia pochłonęłam w jedną noc, nie mogąc się oderwać. Mając to w pamięci przygotowałam się do lektury kolejnego tomu, kończąc wcześniej pilne projekty ze studiów. I całe szczęście, bo Zły król znów wciągnął mnie w swój świat brutalnie i błyskawicznie. Nie sposób obok tej historii odejść obojętnie, choćby groziło to nieprzespaną nocą. 


Władza to nałóg. Żądzy władzy nigdy się nie da zaspokoić. 


Bohaterzy są hipnotyzujący. Nigdy nie wiadomo, czego się po nich spodziewać. Niby wciąż powtarzają, że zależy im na młodym Dębie i jego bezpieczeństwie, ale złe instynkty nawet u w domyśle pozytywnych postaci dają o sobie znać. Żądza władzy i kontroli sprawia, że pokazują swe mroczne oblicza. Zdradzają i oszukują, choć elfy kłamać nie mogą. Paradoksy są wplecione w tę historię na każdym kroku i zdaje się, że właśnie one są przyczyną intensywnych emocji u czytelnika. 


Kiedy jestem z nim, czuję się jak główna bohaterka opowieści. 


Relacja Jude i Cardana swą nieprzewidywalnością przyciągała mnie najsilniej. Czytając fragmenty z ich udziałem skupiałam się najintensywniej, chłonęłam każde słowo ciekawa czy wreszcie powiedzą, co czują. Właściwie do końca nie wiem lub nie rozumiem na czym ta relacja polega, dlaczego wciąż utrzymuje się gdzieś napięcie między nimi i to nie daje mi spokoju. Koniecznie muszę dorwać kolejny tom, jak najszybciej.


Czymże dla postaci z legend jest taki drobiazg jak szczęście?


Seria Okrutny książę zawiera w sobie mieszankę pędzącej akcji, gąszczu podstępów i intrygujących bohaterów. Niezwykle trudno oderwać się od lektury. Również książkowy kac i potrzeba sięgnięcia po kolejną część są o wiele silniejsze, niż przy innych porównywalnie dobrych seriach. Zatem najrozsądniej od razu zaopatrzyć się w całą serię ;)


Pozdrawiam!


poniedziałek, 9 listopada 2020

"Moja przyjaciółka opętana" Grady Hendrix

Opis:

Jest rok 1988. Abby i Gretchen są najlepszymi przyjaciółkami już od czwartej klasy szkoły podstawowej. Pewien wieczór, wypełniony beztroską zabawą i nocnymi nagimi kąpielami w oceanie, nie kończy się jednak tak, jak by sobie tego życzyło rozbawione towarzystwo. Gretchen ginie w ciemności nocy, gdzieś w lesie, a gdy się odnajduje – nie jest już tą samą dziewczyną co kilka godzin wcześniej. Abby wyraźnie widzi, jak w najbliższych dniach Gretchen zamienia się w zaniedbaną, wulgarną, obcą jej osobę. Zaczynają się też dziać dziwne rzeczy za każdym razem, gdy Gretchen jest w pobliżu. Śledztwo podjęte przez Abby doprowadzi ją do zaskakujących odkryć. Zanim jednak ich historia dotrze do przerażającej kulminacji, o losie Abby i Gretchen zadecyduje jedno pytanie: Czy ich przyjaźń jest wystarczająco silna, by pokonać diabła?



Czasem stajesz w obliczu czegoś, co cię przerasta. 


Moja opinia:

To była od początku do końca świetnie skonstruowana i napisana historia o pięknej przyjaźni, która została poddana wielkiej próbie próbie. 


Obiecujesz, że mnie zabijesz, jeśli przestanę być szczęśliwa? 


Opowieść jest kompleksowa, od lat dziecięcych przez nastoletniość, kiedy mają miejsce najważniejsze wydarzenia, po podeszły wiek głównych bohaterek. Akcja na początku rozwijała się powoli, a przez pierwszych kilkadziesiąt stron czytało mi się przyjemnie choć bez zachwytu. Pewnej nocy Gretchen gubi się w lesie i udaje się ją odnaleźć dopiero po kilku godzinach. Nie ma pojęcia co się z nią działo i zachowuje się bardzo dziwnie. Początkowo dziewczyny zrzucają winę na emocjonującą noc, ale z czasem jest coraz gorzej i staje się jasne, że stan dziewczyny nie jest przejściowy, a akcja zaczyna się rozkręcać...


Tylko dzięki tobie jeszcze nie zwariowałam. 


Kreacja głównych bohaterek jest świetna. W ich zachowaniu, wspólnych rozmowach i w nawiązaniach do popkultury lat osiemdziesiątych czułam tamten klimat. Ich przyjaźń na kartach książki powoli składana jest w całość z wspólnie spędzonych chwil i przez lata dojrzewa, wzmacnia więzi. Z tego powodu dziwne zachowanie Gretchen tym bardziej raziło Abby, nie dawało spokoju. Wytrwałość i wierność dziewczyny zrobiły na mnie wrażenie. Ma wzloty i upadki, popełnia błędy i wykazuje się odwagą, analizuje rzeczywistość i walczy o to, w co wierzy. A przede wszystkim do końca się nie poddaje. 


Tacy jak oni nie słuchają zdania innych. 


Obok głównych bohaterek mamy wiele pobocznych postaci, równie dobrze wykreowanych i charakterystycznych. Z tekstu wyłania się obraz społeczeństwa od lat działającego w imię zasady kto ma pieniądze, ten może wszystko. Fałszywość i hipokryzję spotykamy na każdym kroku. Reputacja jest najważniejsza i bogaci rodzice bez wahania poświęcą dziecko, byleby nazwisko pozostało czyste. 


Uwierzyłem ci. A teraz ty musisz uwierzyć we mnie.


Relacje podobne do tej pomiędzy Abby a Gretchen powstają rzadko i zdecydowanie warto móc poznać historię ich więzi od pierwszego spotkania po ostatnie dni życia. Jeśli jednak ktoś sięgnie po książkę w poszukiwaniu dobrego horroru, również się nie zawiedzie. Opętana Gretchen nie raz wywoła u mnie dreszcze. Polecam!


A jeśli otworzą się drzwi percepcji i już nie uda mi się ich zamknąć?


   PREMIERA 12 listopada




Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu In Rock - Vesper!


wtorek, 3 listopada 2020

"Szklany tron. Opowieść 1. Zabójczyni i władca piratów"

 Opis:

Groźna zabójczyni Celaena Sardothien pragnie dokonać odwetu. Gildia Zabójców wysyła ją na odległą wyspę na tropikalnych morzach, by odebrała dług od władcy piratów. Gdy dowiaduje się, że spłatę uzgodniono nie w pieniądzach, a w niewolnikach, charakter misji nagle ulega zmianie. Zabójczyni zrobi wszystko, by pokonać zło.


- Zdajesz sobie sprawę z tego, że to największe szaleństwo, na jakie się kiedykolwiek poważyliśmy?
- Niewykluczone. Ale z drugiej strony nigdy też nie próbowaliśmy zrobić niczego, co miałoby większe znaczenie. 



Moja opinia:

Bardzo przyjemnie było wrócić do jednej z ulubionych serii. Cieniutka książeczka, mniej niż sto stron, a dała mi wiele radości. 


Nie mam żadnych teorii. Mam jedynie pytania, które ty również powinnaś sobie zadać.


Celaena znów jest bezczelną, pewną siebie zabójczynią, którą dobrze poznaliśmy w głównej serii. Nowością natomiast jest Sam, jej kompan podczas odwiedzin u piratów. Od wielu lat wspólnie trenują pod okiem Arobynna, choć jedynie Celaena jest ulubieńcem i następczynią Króla Zabójców. Stąd czerpie pewność, że sprzeciwienie się woli mistrza może ujść jej na sucho. Relacja Sama i Celaeny na kartach historii powoli staje się nieco bardziej intymna, a wspólny cel zbliża ich ku sobie... 


Każde słowo smakowało gorzej od poprzedniego. 


Kilkadziesiąt stron to za mało, by zbudować silną historię, przedstawić dojrzewających bohaterów i jeszcze wpleść elementy zależności politycznych danego świata. Dlatego ta opowieść ma raczej sens tylko w momencie, gdy zna się główną serię. Nasuwa mi się porównanie do filmów animowanych, np. Kung Fu Pandy, na podstawie których powstały seriale. Kilkunastominutowe odcinki nie mogą się umywać do pełnego filmu, więc i historie zamknięte w nich są spłaszczone, nieraz dziurawe, ale przez wzgląd na świetny pierwowzór i już znanych bohaterów mimo wszystko ogląda się je dobrze. 


Była przecież zabójczynią, a nie bezwzględną morderczynią. 


Ta krótka historia niesie za sobą potężne przesłanie. Bohaterzy w walce o słuszną sprawę nie wahają się nadstawić karku. Warto ją poznać i nawet po zakończeniu serii wrócić raz jeszcze do ulubionych bohaterów.


Pozdrawiam!


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...