Krwawa zbrodnia na zawsze odmienia los trzech sióstr. Zostają porwane do świata elfów, bajecznego Elysium. Upływa dziesięć lat; Jude pragnie za wszelką cenę odnaleźć swoje miejsce w krainie elfów – lecz dumni elfowie gardzą śmiertelniczką, a wzgardliwszy od innych jest książę Cardan, najmłodszy i najokrutniejszy z potomków Najwyższego Króla. By zdobyć pozycję na Dworze, musi rzucić Cardanowi wyzwanie – a następnie ponieść konsekwencje. Jude poznaje labirynt intryg i ułudy, odkrywa własną przebiegłość i to, że zdolna jest zadać ból a nawet śmierć. Gdy za sprawą zdradzieckich knowań elfowym dworom zagraża niebezpieczeństwo pogrążenia się w chaosie krwawej wojny, Jude gotowa jest narazić życie, by ocalić siostry i Królestwo.
Burza jest mniej nieprzewidywalna od nich, morze mniej kapryśne niż one.
Moja opinia:
Historia piękna, baśniowa, z bohaterami których się kocha lub nienawidzi. A nawet, gdy się nienawidzi, to trudno nie pokochać. Pierwszy raz od dawna zarwałam całą noc i skazałam się na ból ramienia spowodowany długotrwałym trzymaniem książki w zbyt dużym napięciu.
Bardzo, bardzo interesująca pozycja. Tematyka dość "oklepana", elfy już od dawna przewijają się w naszej kulturze. Niczym bumerang powracają co jakiś czas. Tutaj mamy do czynienia z kolejną wersją tych stworzeń, znacznie bardziej okrutną, bezwzględną niż inne, z zupełnym pominięciem ponadprzeciętnej inteligencji, która zwykle idzie w parze z długowiecznością. Rasa ta wprawdzie żyje w zgodzie z naturą i innymi stworzeniami, ale w nieprzyjemny, władczy, wywyższający się sposób. Nowa, świeża wersja elfów zdecydowanie wzbudziła moją ciekawość. Czułam się, jakbym poznawała coś, co już dobrze znam i kocham, ale ktoś był na tyle miły, by wyczyścić mi pamieć i pozwolić delektować się tą przyjemnością na nowo.
Główną bohaterką i jednocześnie narratorką jest jedna z bliźniaczek w dzieciństwie brutalnie wciągniętych w elfi świat. Nauczyły się żyć w nowej rzeczywistości, wyrosły, już nie potrafiłyby odnaleźć się wśród ludzi. Elfia kraina stała się ich domem, ale elfy nie zapomniały im nigdy wszystkich ułomności wynikających z ludzkiej natury. Są dla jednocześnie obiektem prześladowań, jak i głębokiej fascynacji. Tylko pozycja ojca, generała wojsk króla, daje im ochronę, choć nie wszyscy boją się konsekwencji ...
W mich oczach głównym atutem Okrutnego księcia jest główna bohaterka. Odważna, inteligentna i na wskroś ludzka. Bardzo szybko wzbudziła moją sympatię. Do tego książka utrzymana jest w bardzo melancholijnej, baśniowej i niebezpiecznej atmosferze. Życie jest trudne, ale piękne, nie ma sprawiedliwości ani bezpieczeństwa, a rodzina rani najdotkliwiej. Jeśli będziesz elastycznym i uważnym może sobie poradzisz. I najważniejsze - w świecie wypełnionym okrucieństwem nie musisz być tak samo zły by osiągać swoje cele. Spryt, upór i garstka przyjaciół powinny wystarczyć.
Na uwagę zasługuje również wątek miłosny między naszą główną bohaterką a tytułowym okrutnym księciem. Jest z gatunku tych tłumionych, dojrzewających i zaskakujących. Bardzo chciałam skupiać się w pełni na podziwianiu tego pięknego świata i przypatrywaniu się intrygującym bohaterom, ale ten wątek aprobował praktycznie całą moją uwagę! Kilka spojrzeń, intensywnych myśli, niby wydarzał się mimochodem, ale wciąż wisiał nad główną akcją kując w oczy jednym pytaniem: będą w końcu razem czy nie będą?
Pięknie napisana, wciągająca, oryginalna. Moje wory pod oczami potwierdzą ;)
Dla takich tytułów czytam.
Polecam serdecznie i pozdrawiam!
Prawdziwej władzy nie można od kogoś dostać. Prawdziwej władzy nie można nikomu odebrać.
Bardzo, bardzo interesująca pozycja. Tematyka dość "oklepana", elfy już od dawna przewijają się w naszej kulturze. Niczym bumerang powracają co jakiś czas. Tutaj mamy do czynienia z kolejną wersją tych stworzeń, znacznie bardziej okrutną, bezwzględną niż inne, z zupełnym pominięciem ponadprzeciętnej inteligencji, która zwykle idzie w parze z długowiecznością. Rasa ta wprawdzie żyje w zgodzie z naturą i innymi stworzeniami, ale w nieprzyjemny, władczy, wywyższający się sposób. Nowa, świeża wersja elfów zdecydowanie wzbudziła moją ciekawość. Czułam się, jakbym poznawała coś, co już dobrze znam i kocham, ale ktoś był na tyle miły, by wyczyścić mi pamieć i pozwolić delektować się tą przyjemnością na nowo.
Główną bohaterką i jednocześnie narratorką jest jedna z bliźniaczek w dzieciństwie brutalnie wciągniętych w elfi świat. Nauczyły się żyć w nowej rzeczywistości, wyrosły, już nie potrafiłyby odnaleźć się wśród ludzi. Elfia kraina stała się ich domem, ale elfy nie zapomniały im nigdy wszystkich ułomności wynikających z ludzkiej natury. Są dla jednocześnie obiektem prześladowań, jak i głębokiej fascynacji. Tylko pozycja ojca, generała wojsk króla, daje im ochronę, choć nie wszyscy boją się konsekwencji ...
Nawet gdybym jakimś cudem zdołała ich przewyższyć, nigdy nie będę jedną z nich.
W mich oczach głównym atutem Okrutnego księcia jest główna bohaterka. Odważna, inteligentna i na wskroś ludzka. Bardzo szybko wzbudziła moją sympatię. Do tego książka utrzymana jest w bardzo melancholijnej, baśniowej i niebezpiecznej atmosferze. Życie jest trudne, ale piękne, nie ma sprawiedliwości ani bezpieczeństwa, a rodzina rani najdotkliwiej. Jeśli będziesz elastycznym i uważnym może sobie poradzisz. I najważniejsze - w świecie wypełnionym okrucieństwem nie musisz być tak samo zły by osiągać swoje cele. Spryt, upór i garstka przyjaciół powinny wystarczyć.
Miłość to szlachetna materia. Czy cokolwiek uczynione dla szlachetnej sprawy może być niewłaściwe?

Żałuję, że nie odtrąciłam jego ręki, chociaż wtedy byłoby jeszcze gorzej.
Pięknie napisana, wciągająca, oryginalna. Moje wory pod oczami potwierdzą ;)
Dla takich tytułów czytam.
Polecam serdecznie i pozdrawiam!