Takiej huśtawki emocji dawno nie przeżyłam

Takiej huśtawki emocji dawno nie przeżyłam

niedziela, 19 lutego 2017

"Harry Potter i Przeklęte Dziecko" J. K. Rowling, John Tiffany, Jack Thorne

Opis z okładki:
Harry Potter nigdy nie miał łatwego życia, a tym bardziej teraz, gdy jest przepracowanym urzędnikiem Ministerstwa Magii, mężem oraz ojcem trójki dzieci w wieku szkolnym.

Podczas gdy Harry zmaga się z natrętnie powracającymi widmami przeszłości, jego najmłodszy syn Albus musi zmierzyć się z rodzinnym dziedzictwem, które nigdy nie było jego własnym wyborem. Gdy przyszłość zaczyna złowróżbnie przypominać przeszłość, ojciec i syn muszą stawić czoło niewygodnej prawdzie: że ciemność nadchodzi czasem z zupełnie niespodziewanej strony.


Mogę ci wybaczyć jeden błąd, Harry, może nawet dwa, ale im więcej błędów popełniasz, tym trudniej ci wybaczać.



Moja opinia:
Tę książkę czytało mi się bardzo szybko, zdecydowanie zbyt szybko. Forma scenariusza robiła swoje i słowa wypełniały góra czterdzieści procent strony, przez co tak naprawdę jest to lektura na jeden wieczór. Jedynie wzbudza apetyt na więcej, wcale go nie zaspokajając. Mimo wszystko, naprawdę miło było wrócić.


Dziękuję. Jest pan moim światłem w ciemności. 


Historia przedstawiona jest przy pomocy skromnych dialogów i suchych uwag w formie didaskaliów. Zero opisów, czy rozbudowanej fabuły. Jak to w scenariuszu. A jednak historia jest wciągająca i trudno się od niej oderwać. Przede wszystkim mamy nowe, ciekawe postacie oraz starych bohaterów w zupełnie nowej odsłonie. Pojawiają się takie klasyczne osobistości jak Harry, Ron i Hermiona. Mamy też Ginny, Dracona, Profesor McGonagall, a nawet Jęczącą Martę. Wszyscy postarzeli się o dziewiętnaście lat (oczywiście poza Martą) i ułożyli sobie życie w świecie bez Voldemorta. Co nie znaczy, że nie mają żadnych problemów. Powodów do zmartwień skutecznie dostarcza im nowe pokolenie czarodziejów, z Albusem i Scorpiusem na czele. Tutaj próba napisania czegoś więcej o nich byłaby spoilerem. Historia jest bowiem z powodu formy okrojona z szczegółów i tak naprawdę nadal wiemy mało, zdecydowanie mniej, niżbyśmy chcieli.


Tak naprawdę jesteś chyba najlepszym znanym mi człowiekiem. I w niczym mi nie przeszkadzasz, nie mógłbyś. Dzięki tobie jestem silniejszy. 


Przewracałam więc kartki jedna po drugiej z martwiącą mnie prędkości i zanim się obejrzałam, już byłam na ostatniej stronie. Mogłam wrócić, choć niestety na krótko, do starych, dobrze znanych miejsc oraz postaci, które na różnych etapach historii odeszły.


Byli wielkimi ludźmi z ogromnymi wadami. I wiesz... można powiedzieć, że dzięki tym wadom byli niemal jeszcze więksi. 


Znów nadszedł koniec, choć mniej bolesny niż przy Insygniach Śmierci. Nie zdążyłam się wciągnąć w świat czarodziejów tak bardzo, jakbym tego chciała i nadal powroty do poprzednich części Harrego Pottera są bardziej emocjonalne i ekscytujące. Niemniej jednak nie chce mi się wierzyć, że nie dowiemy się już niczego więcej o nowym pokoleniu czarodziejów. Mam nadzieję, że autorka nas jeszcze zaskoczy.


Moja ocena: 8/10.


Pozdrawiam!

11 komentarzy:

  1. Jestem zadowolona z lektury. Ciekawa forma, warta uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja niestety zwolenniczka "Przeklętego dziecka" nie jestem. Po pierwsze forma scenariusza ni jak mi nie podpasowała. Brak opisów, suche dialogi to nie dla mnie. Po za tym, bardzo nie lubię raz zakończonych wznowień. Odnoszę wówczas wrażenie, że to tylko skok na kasę a nie szczera chęć ożywienia ukochanych bohaterów :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy to dziwne, że nie czytałam żadnej części HP?

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przepadam za HP, dlatego jednak nie skuszę się na powyższą pozycję, ale cieszę się, Że Tobie się podobało.

    OdpowiedzUsuń
  5. Do tej książki o HP ciągnie mnie mniej niż do poprzednich, ale pewnie i tę kiedyś przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie miałam okazji czytać, ale wiadomo- w planach jest :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie bardzo ciągnie mnie do Harrego. W podstawówce przeczytałam dwie pierwsze części i na tym się skończyło. Po tą pozycję na pewno nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja niestety nie należę do fanek HP. Jakoś mnie ta seria nigdy nie interesowała, a pierwszy tom wręcz znudził już na samym początku. ;/ Trochę się obawiam, że twórcy zaczynają żerować już na kasę, bo ostatnio jakiś pogrom tych tworów ze świata HP. ;/

    OdpowiedzUsuń
  9. Chociaż uwielbiam Harrego, to po tę książkę nie sięgnę, nie ma szans.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wybacz, nie czytam recenzji, bo postanowiłam sobie nie mieć nic wspólnego z tym leceniem na kasę w wykonaniu Rowling :D Normalnie skomentowałabym inny post, ale poza Gałęzistymi masz dopiero z zeszłego roku, więc poczekam na kolejny, aby coś u ciebie poczytać :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak się wyzbyć oczekiwań w stosunku do 8 części Harryego, uświadomić sobie, że to nie ma nic wspólnego z Rowling, czytać w oryginale i podchodzić z dużą recenzją, to mnie książka się bardzo bardzo podobała

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...