Takiej huśtawki emocji dawno nie przeżyłam

Takiej huśtawki emocji dawno nie przeżyłam

wtorek, 4 sierpnia 2015

"Wichrowe wzgórza" Emily Brontë

   
źródło
Opis:
Historia tragicznej miłości i zemsty osnuta na tle dziejów trzech pokoleń dwóch ziemiańskich rodzin, opowieść, której scenerię stanowią tajemnicze i urzekające wrzosowiska północnej Anglii.

Mały chłopiec, Heathcliff, jako osierocone dziecko trafia do domu Earnshawów. Wychowując się w tej zamożnej rodzinie, obdarza odwzajemnioną miłością Katarzynę, córkę swoich przybranych rodziców. Prześladowany przez przyszłego dziedzica Hindleya, poznaje też smak nienawiści. Gdy przekonuje się, że konwenanse mogą pokonać nawet najsilniejszą miłość, znika na trzy lata, aby powrócić jako dysponujący fortuną niewiadomego pochodzenia, demoniczny i bezwzględny mściciel. Od tego momentu nikomu w rodzinie nie będzie łatwo znaleźć własne szczęście.



Moja opinia:
To jedna z tych książek, które chciałam przeczytać od dawna, ale zawsze coś stało na przeszkodzie. Najczęściej po prostu inna powieść. Teraz, kiedy już jestem po lekturze Wichrowych wzgórz, nie żałuję, że tak długo czekałam. Wcześniej po prostu nie byłabym gotowa. Ta historia była tak piękna i tragiczna zarazem, że wywołała we mnie całą gamę uczuć bardzo, bardzo intensywnych.

   
źródło
Co wzbudziło we mnie najsilniejsze emocje? Historia Katarzyny i Heatcliffa. Właściwie tak na dobrą sprawę, mimo wielu innych bohaterów, to właśnie ich decyzje sprawiły, że historia potoczyła się tak, a nie inaczej. Czytałam te trzysta pięćdziesięcio stronicową powieść właściwie tylko po to, by dowiedzieć się, co jeszcze ten Heatcliff wymyśli. Właśnie jemu przypadła tutaj rola tego złego, ale tak naprawdę polubiłam go najbardziej. Był poniżany przez przybraną rodzinę, przez co zamkną się w sobie ze swoim gniewem. Katarzyna, choć odwzajemniała jego miłość, wybrała innego, jasno dając mu do zrozumienia, że nigdy nie miał najmniejszych szans. Knuł więc przez lata plan pozbawienia tych, którzy go skrzywdzili, wszystkiego, co mają. Nawet, gdy ranił tych niewinnych, nie potrafiłam go nienawidzić. Czułam współczucie i dziwny ból w okolicach brzucha.

Nie wyobrażaj sobie, proszę, że pod ponurą powierzchownością kryją się w nim głębie dobroci i serdeczności. To nie jest surowy diament ani ostryga z perłą w środku, to dziki, srogi człowiek o wilczym sercu. 


Nie zawsze potrafię przebrnąć przez tego typu powieści, bo zawierają w sobie tak silne uczucia, że wręcz przytłaczają. Musiałam sobie robić co chwilę przerwy w czytaniu. Ta pasja pomiędzy Katarzyną i Heatcliffem, ten ogień, miłość doprowadzająca do obłędu, to wszystko zbyt silnie oddziaływało na mnie. Zastanawiało mnie usposobienie ludzi w tamtej rzeczywistości. Dość rzadko spotykam w swoim życiu ludzi rozpieszczonych, a tutaj niewiele bohaterów było tak naprawdę dobrymi czy skromnymi. Może jedynie sama narratorka pani Dean, Linton no i oczywiście pan Lookwood. U pozostałych co chwilę ujawniały się cechy, które drażniły, jak wyniosłość, rozpieszczenie, gburstwo. Natomiast zakończenie bardzo mi się spodobało, a szczególnie młoda para, choć jedna prawdziwie szczęśliwa. Ale nie zdradzam już nic więcej.

Wydaje mi się, że można by tutaj prawie pokochać życie. 


Dziewiętnastowieczne życie wiejskie jest fascynujące. Jednocześnie trudne i proste. Dla naszych bohaterów było najczęściej trudne. Bardzo się cieszę, że nie przeszłam obok tej książki obojętnie. Raz przeczytana, na pewno zostanie w pamięci na długo. 

Moja ocena: 9/10.

Pozdrawiam!

17 komentarzy:

  1. Zdecydowanie muszę kiedyś sięgnąć po "Wichrowe wzgórza". Słyszałam już wiele dobrego na ich temat i natykałam się na ten tytuł w tylu innych powieściach, że jest to wręcz lektura obowiązkowa :)
    Bardzo podoba mi się Twoja recenzja :) Na pewno będę zaglądać częściej.
    NiczymSzeherezada.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam kilka lat temu. Klasyka nie bardzo mi leży, ale te powieść musiałam poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kompletnie nie mój typ literatury, ale powoli chyba zaczynam się przekonywać do kobiecych książek i klasyki ;).
    "Wichrowe Wzgórza" mam już od jakiegoś czasu w planach, ale nie wiem kiedy je dorwę, bo jakoś specjalnie mi się nie spieszy. Myślę, że do klasyki też trzeba dorosnąć :).
    City of Dreaming Books

    OdpowiedzUsuń
  4. Pamiętam, że mi się podobała. Ale miałam wtedy fazę na starsze powieści romantyczne, polecam jeszcze książki Austen, 'Jane Eyre' Bronte i 'Trędowatą' ;)
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Wstyd się przyznać, ale jeszcze nie przeczytałam, ale mam już na półce, więc jest bliżej jak dalej...

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakie piękne wydanie! A książka oczywiście cudowna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tę książkę czytam raz na kilka lat i zawsze znajduje w niej coś nowego. Jest wspaniała!

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie zarezerwowałam tę książkę w bibliotece - dużo o niej słyszałam i bardzo chciałam/ nadal chcę przeczytać jakiś klasyk :)
    Mam nadzieję, że w mojej pamięci zostanie na dłużej :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam tę książkę ;). Chyba zawsze będę miała do niej sentyment.

    OdpowiedzUsuń
  10. Była to książka, którą także chciałam przeczytać już od dłuższego czasu i zrobiłam to jakiś czas temu. Polubiłam ją. Ma coś w sobie niezwykłego.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nominowałam cię do Liebser Blog Awards! Miłej zabawy :)
    http://slowniksztuki.blogspot.com/2015/08/liebster-blog-awards-3.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za nominację ;)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  12. Hello from Spain: I just discovered your blog and I like the variety of topics that you write. Books are my hobbies with my Barbie doll collection. Right now I have a blog dedicated to those dolls that I invite you to visit: http://all4barbie.blogspot.com.es/ If you want we keep in touch. I already made me a follower of your blog.

    OdpowiedzUsuń
  13. Oglądałam film i był jak najbardziej niesamowity. Myślę, że książkę również przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Obok Jane Austen i Elizabeth Gaskell to moja ulubiona autorka:) "Wichrowe wzgórza" wciąż przede mną, ale nie mogę doczekać się tej lektury :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie też ta książka wyryła w pamięci ślad. :) Można powiedzieć, że jest magiczna, chociaż odpowiedniejszym określeniem byłaby: czarna magia pełna namiętności. ;) Mam w planach poznać jeszcze inne książki sióstr Bronte, bo to niezwykle utalenotwana rodzinka :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...