Takiej huśtawki emocji dawno nie przeżyłam

Takiej huśtawki emocji dawno nie przeżyłam

niedziela, 9 sierpnia 2020

"Cyberpunk. Odrodzenie" Andrzej Ziemiański PRZEDPREMIEROWO


Opis z okładki:

Okryte mgłą i spowite deszczem wieżowce, wąskie zatłoczone uliczki, pulsujące neony i wielkoformatowe holograficzne reklamy to tło rzeczywistości, w której kwitną przestępczość, nielegalny handel bronią, danymi, a nawet ludzkim ciałem. To świat, w którym jednostka nic nie znaczy, a za los ogółu odpowiadają wielkie korporacje i gangi. To wielopoziomowe, mroczne, rządzące się swoimi prawami Zakazane Miasto. 

Były policjant Shey Scott, wydalony ze służby z powodu śmiertelnej choroby, oraz partnerujący mu Lou Landon usiłują dopaść Axel Staller - bliźniaczą siostrę dziewczyny, która w biały dzień, z niewiadomych przyczyn zamordowała kilkanaście osób. Zaraz potem Axel mało nie ginie z ręki wynajętego zabójcy. Życie ratuje jej wszczepiony do mózgu wojskowy implant - model, którego z nieznanych powodów nigdy nie wprowadzono do czynnej służby. Dlaczego konstruktorzy nie chcieli, żeby świat dowiedział się o jego istnieniu? Scott ma nadzieję, że śledztwo doprowadzi go także do ludzi, którzy znają lekarstwo na jego chorobę, lecz szybko przekonuje się, że misja, której się podjął, może okazać się nie tylko najtrudniejszą, ale zarazem ostatnią w jego życiu ...


Kiedy odparłem, że to trudne i niebezpieczne, mruknął, że nie ma rzeczy niemożliwych.


Moja opinia:

Kawał dobrej, solidnej polskiej fantastyki. Dostałam dokładnie to, czego oczekiwałam i jest to zdecydowanie komplement. 


My, maluczcy, nie powinniśmy wtykać nosów w cudze sprawy.


Zaczyna się od morderstwa. Specyficznego, bo zabójczyni wychodzi z miejsca zbrodni jak gdyby nigdy nic, gawędząc z ochroniarzem. Umiejętności aktorskie dopracowane do perfekcji. Jak po odebraniu kilku żyć można tak dobrze udawać? Rozwiązaniem tej sprawy ma się zająć były policjant Shey Scott, dla którego jedynym punktem zaczepienia staje się siostra bliźniaczka. Ich pierwsze spotkanie kończy się wszczepieniem dziewczynie wojskowego implanta, który da jej całkowicie nowe możliwości. 


To wszystko ludzie zbudowali sobie sami. Bez żadnego projektu, 

bez nadzoru architektów, z tego, co było pod ręką. Czyli z byle czego. 




Książkę czyta się bardzo płynnie i szybko. Myślę, że głównie dzięki świetnemu warsztatowi autora, który do perfekcji opracował przedstawianie nowej rzeczywistości w wciągający, a zarazem harmonijny sposób. Jest chemia między bohaterami, trochę zgryźliwości, humorku. Zakazane Miasto, które budzi wyobraźnię architekturą. Zatłoczone do granic możliwości, zbudowane z wszystkiego, co pod ręką, zdominowane przez gangi ... Wizja, która zrobiła na mnie wrażenie.


Czy potrafi nacisnąć spust? Patrząc komuś w oczy?


Bohaterzy, szczególnie Axel i Scott przyciągają uwagę oryginalnością i śledzi się ich poczynania z rosnącym zainteresowaniem. Z marszu dają się lubić. Właściwie nie mogę przyczepić się do żadnej postaci. Każda, gdy już się pojawia w polu widzenia czytelnika, przyciąga zainteresowanie i nie pozwala oderwać się od lektury. 


Powstałem dla kogoś takiego jak ty. 

Dla kogoś, kto po każdym ciosie wstaje, spluwa i dalej robi swoje. 



Lata temu, jeszcze w liceum zaczytywałam się w Achai Pana Ziemiańskiego i wspominam ją z wielkim sentymentem. Znając możliwości autora oczekiwałam świetnej rozrywki, historii niepowtarzalnej w szczegółach, które robią całą różnicę. Cyberpunk właśnie taki był. Zatem gorąco polecam, żaden fan fantastyki się nie zawiedzie. 


Premiera 12 sierpnia!



Za egzemplarz powieści dziękuję serdecznie wydawnictwu 

piątek, 31 lipca 2020

"Miłość z widokiem na morze" Ilona Gołębiewska, Magda Knedler, Agnieszka Krawczyk i inni


Opis z okładki:

Spacery w świetle zachodzącego słońca. Pierwsze nieśmiałe zauroczenia, niewinne flirty i niespodziewane wybuchy uczuć. Wakacje, słońce i obudzone po latach wspomnienia. 

Mistrzynie polskiej literatury obyczajowej stworzyły zbiór opowieści o miłości, która przydarzyła się nad morzem. Ich bohaterki spotkają tam swojego wymarzonego mężczyznę, czasem zdecydują się na krok, który zupełnie zmieni ich losy, lub przeżyją chwilę zapomnienia. Niektóre z kobiet wrócą pamięcią do dobrych czasów i ponownie odkryją, co jest w życiu najważniejsze. 


Być może byliśmy w pewnym sensie na siebie skazani. 

Wtedy użyłabym raczej słowa "przeznaczeni". 



Moja opinia:
Ależ mi się przyjemnie tę książkę czytało! Ciepła atmosfera, odważni bohaterowie i szum fal w tle.  Rozmarzyłam się i zapragnęłam odwiedzić Bałtyk jeszcze w te wakacje.


Boję się, że zamknę oczy i już tego morza nie będzie!



Nie wiem dlaczego spodziewałam się podobnych do siebie, nierealistycznych historii miłosnych z  nieprawdopodobnym happy endem. Tymczasem każde z ośmiu opowiadań było całkowicie inne, zarówno pod względem historii, bohaterów, jak i przesłania. Tylko zakończenie jakoś niezmiennie napawało optymizmem :)


Nie kłócić się. A to niby dlaczego?



Myślałam, że nie wybiorę ulubionej historii. Są zabawne, oryginalne i jednocześnie zwyczajne w tak unikalny a zarazem podobny sposób, że nie mogłam się zdecydować. Jednak pierwsze opowiadanie na liście, Pokój z widokiem na morze Natalii Sochy, wyróżnia się w mojej głowie. Od niego zaczęłam i zrobiło na mnie największe wrażenie pięknie skonstruowaną historią z nawiązaniem do lock-downu, który przeżywaliśmy od marca do czerwca. Często słyszałam o dużej liczbie rozwodów, do których mogą doprowadzić kłótnie małżeństw zamkniętych w swoich domach na wiele tygodni. Dla mnie ten czas był wybawieniem, okazją do zwolnienia tempa, zaciśnięcia więzi z rodziną i do powrotu do zapomnianych pasji. Naprawdę miło czytało się więc o relacji, której zamknięcie również nie zaszkodziło.


A jeśli dałam się schwytać w pułapkę?



Niestety nie obyło się bez wrażenia, że niektóre kwestie, zwłaszcza mężczyzn, jakoś tutaj nie pasują. Czasem na początku relacji zaskakiwali wylewnością, na którą po latach związku bym się nie zdobyła. A szkoda, bo pomijanie słów, które czynią nas bardziej podatnym na zranienie, a powinny być powiedziane, jest największą plagą w związkach. Więc może warto wziąć z nich przykład? 


To wtedy usłyszałam po raz pierwszy "kocham cię". Potem, w całym moim życiu, żadne "kocham cię" nie brzmiało już tak samo. 



Miłość z widokiem na morze to idealna lektura na jeden lub dwa wakacyjne wieczory. Szczególnie, jeśli z jakichś powodów nie można się wybrać na wymarzony urlop. Polecam serdecznie i zabieram się za poszukiwanie kolejnej historii miłosnej na moim stosiku wstydu, bo mój apetyt na happy endy został właśnie rozbudzony ;)


Za egzemplarz powieści dziękuję serdecznie wydawnictwu 


piątek, 24 lipca 2020

"Alicja" Christina Henry

Opis z okładki:
Stare Miasto to niepokojące miejsce, pełne wąskich, niebezpiecznych uliczek i rozpadających się budynków. Zamieszkują je tylko najbardziej zdesperowani, biedni, pozbawieni nadziei ludzie. W sercu starego Miasta stoi szpital psychiatryczny, w którego murach rozchodzą się krzyki zapomnianych przez świat, potępionych dusz. 

W szpitalu przebywa młoda dziewczyna, której niegdyś złociste, długie, jedwabiste włosy teraz opadają skołtunione na zgarbione plecy. Nie pamięta, skąd się wzięła w tym budzącym trwogę budynku. Pamięta tylko podwieczorek przy herbatce dawno, dawno temu, długie białe uszy i krew… Kiedy w szpitalu wybucha pożar, przed Alicją i Topornikiem – jej jedynym przyjacielem, pacjentem z sąsiedniego pokoju, z którym komunikowała się tylko poprzez małą mysią dziurkę w ścianie – otwiera się szansa ucieczki, wydostania się z zimnego, przerażającego miejsca, gdzie ich tyle lat więziono. Tyle że wraz z nimi rozpadające się od pożaru mury opuszcza coś jeszcze. Coś mrocznego. Coś potężnego. Dżaberłak. Aby odkryć prawdę o swojej przeszłości, będą musieli zmierzyć się z bossami Starego Miasta – Gąsienicą, Morsem i tajemniczym Chesirem. Droga będzie trudna, najeżona niebezpieczeństwami, a na jej końcu na swoją Alicję czeka Królik…


Pewnego dnia, dawno temu, wybrała się na poszukiwanie przygód, a znalazła grozę. 




Moja opinia:
Bardzo czekałam, aż trafi w moje ręce. Od momentu, w którym pierwszy raz pojawiła się na horyzoncie. Historia wszystkim dobrze znana w mrocznej odsłonie. Byłam ogromnie ciekawa, czy ta "przeróbka" się udała.


Zepsuła się, a Nowe Miasto nie lubiło niczego, co zepsute i niedoskonałe. 



Akcja rozpoczyna się w szpitalu psychiatrycznym, gdzie Alicja więziona jest przez 10 lat. Także odrazu z grubej rury. Podczas tych lat ukradkiem przez małą dziurę w ścianie rozmawiała z Topornikiem, mieszkańcem sąsiedniej celi, z którym w rezultacie połączyła ją głęboka więź. Razem uciekają z szpitala podczas pożaru, który trawi budynek wraz z pozostałymi pacjentami i personelem. Nie ma już drogi powrotu. W dodatku ze zniszczonego szpitala uwalnia się również Dżaberłak, żądny krwi mieszkańców Starego Miasta. Jedynie Alicja i Topornik mogą go ponownie ujarzmić. By to zrobić muszą jednak zmierzyć się z własną, zapomnianą przez lata przeszłością ... 



Być może wcale nie podobałby ci się ten ktoś, kim kiedyś byłem. Być może mnie też by się to nie spodobało.




Jestem po prostu zachwycona tą książką. Myślę, że nie skończy się na jednym czytaniu. Baśniowa historia o ludziach wykluczonych, pokrzywdzonych, wyrzuconych na margines społeczeństwa. Spędzają dekadę w zamknięciu, podczas gdy ich oprawcy dobrze się bawią nie ponosząc żadnych konsekwencji. Trudno tu mówić o pociągnięciu do odpowiedzialności, gdy właściwie w Starym Mieście żadne prawa nie obowiązują.


Czuję, jak ze wszystkich stron pełznie do nas noc, przesłania księżyc.



Jest w tej książce bardzo dużo pokrzywdzonych kobiet. W Starym Mieście żadna nie może czuć się bezpieczna. Przypadki wykorzystania seksualnego są tutaj obecne w wielu różnych odsłonach. Trudno się o tym czytało, bardzo emocjonalnie. Te obrazy kontrastowały z ciasteczkami, po których zjedzeniu się rosło i eliksirami, które pozwalały wrócić do swojego rozmiaru... Magia i zło, okrucieństwo i baśniowość. Ta osobliwa mieszanka kojarzyła mi się z momentem w życiu, w którym człowiek odkrywa, że świat nie jest tak dobry ani nam przychylny, jak to się w dzieciństwie wydawało.


Co by się stało, gdybyśmy spotkali się przypadkiem na ulicy, Alicjo? Powiedzielibyśmy sobie "dzień dobry"?



Relacja Alicji z Topornikiem przedstawiona jest niesamowicie pięknie. Oparta  na zaufaniu, trudnych chwilach spędzonych razem, wsparciu. Można odczuć to ciepło, spokój i bezpieczeństwo, jakie daje bohaterom. W świecie, gdzie kobiety notorycznie są wykorzystywane i wyrzucane, miłość Topornika do Alicji jest jak światełko w tunelu.


Świat się zmienił, nawet jeśli ona stała przez ten czas w miejscu. 



Alicja to opowieść o dojrzewaniu do zmierzenia się z demonami przeszłości, walce z niesprawiedliwością świata i systemu oraz o rozwijaniu uczucia, w którym bezpieczeństwo czy zaufanie to podstawa. Zostanie na długo w moim serduszku.


Umiem iść tylko w jedną stronę, Ali. 




Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu In Rock - Vesper!



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...