Takiej huśtawki emocji dawno nie przeżyłam

Takiej huśtawki emocji dawno nie przeżyłam

czwartek, 4 sierpnia 2022

"Śmierć z zerem na koncie" Bill Perkins

Opis Wydawcy:

Czy zdarzyło ci się, że:
- odrzuciłeś ciekawą propozycję zawodową, bo bałeś się ryzyka, a potem tego żałowałeś?
- miałeś pomysł na biznes, a potem ktoś inny zrealizował coś takiego i odniósł sukces rynkowy?
- miałeś marzenie (niesamowita podróż, kupienie odjechanego samochodu, trip po Europie autostopem itp.), ale czas minął i teraz masz na to pieniądze, ale nie sprawi ci to już takiej frajdy, jak kiedyś, by zrobiło?
- żałowałeś, że nie podjąłeś ryzyka, nie zaangażowałeś się, nie wykorzystałeś momentu, bo musiałeś siedzieć w pracy lub się bałeś?
- chciałeś więcej korzystać z życia, ale nie wiesz jak to zrobić, a poza tym nie chciałeś wydawać ciężko zarobionych oszczędności?

Jeśli choć jedna odpowiedź jest twierdząca, to ta książka może ci pokazać, jak możesz działać inaczej i zyskać więcej, a przede wszystkim nie żałować straconych okazji.

Autor przekonuje, że nie warto odkładać cennych doświadczeń na później, bo jest to nie tylko niesatysfakcjonujące, ale i nieopłacalne. Zanurz się w jego intrygującej filozofii i dowiedz się, jak uwolnić się od nadmiernej finansowej ostrożności i w pełni zaangażować się we własne życie. 


Z czasem każdy z nas podupada na zdrowiu, a prędzej czy później wszyscy umrzemy. 


Moja opinia:

Umieranie bez grosza przy duszy wydaje się być idiotycznym pomysłem. W końcu wtedy wszyscy podupadamy na zdrowiu, leki i opieka medyczna stanowią lwią część budżetu, a rodzina rozrasta się do poziomu, gdzie trzeba pilnować, by nie zapomnieć o urodzinach każdego wnuczka. A jednak autor w tej książce krok po kroku rozprawia się z wątpliwościami i uświadamia dobitnie, że czas i zdrowie są znacznie ważniejszymi wartościami niż pieniądze. 


Maksymalizowanie poczucia spełnienia wynikającego z doświadczeń - poprzez planowanie, na co przeznaczyć czas i pieniądze, by osiągnąć możliwie jak najwięcej przy użyciu dostępnych zasobów - prowadzi do maksymalizacji życia. Przejmując kontrolę nad tymi kluczowymi decyzjami, przejmujesz kontrolę nad własnym życiem.


Książka składa się z dziewięciu rozdziałów, w których autor przytacza anegdoty ze swego życia lub zasłyszane od otoczenia. Wyjaśnia, co sprawiło, że postanowił odważniej i zarazem bardziej optymalnie wydawać pieniądze. Analizuje spojrzenia na finanse charakterystyczne dla osób młodych, w średnim wieku, czy już starszych. Autor poświęcił cały rozdział na rozprawienie się z pytaniem "co z dziećmi?" i dlaczego warto podarować im majątek jeszcze za życia, a nie czekać na śmierć. 


Bez świadomego planowania jesteśmy skazani na podążanie często uczęszczaną, domyślną życiową ścieżką - czyli na jazdę na autopilocie. 


"Śmierć z zerem na koncie" otworzyła mi nieco oczy na problemy, które dopiero będą mnie dotyczyć. Jeszcze jestem przed trzydziestką, bez dzieci, mam w miarę dobre zdrowie. Ale to się zmieni. Rzadko o tym rozmyślam, bo kończy się to nostalgią, smutkiem, nadmiernym rozpamiętywaniem i tęsknotą za dzieciństwem. Tutaj autor podchodzi do tematu logicznie, rzeczowo. Nie jesteśmy w stanie wrócić do przeszłości, nie ma szans na oszukanie śmierci, ale możemy wykorzystać w pełni czas, który mamy teraz. 


Uważam, że powinno się świadomie i ceowo wybierać własne doświadczenia, zamiast żyć na autopilocie, jak robi zbyt wielu z nas.


Dzięki tej książce inaczej spojrzałam na swoje życie. W ciągu jego trwania zużywamy zdrowie i czas na gromadzenie majątku i doświadczeń. Zarzuceni ogromem rzeczy do zrobienia zapominamy, że pieniądze same w sobie nie stanowią wartości. O ich znaczeniu decyduje to, na co je wymienimy. Niby logiczne, ale trudno konsekwencje tej prawdy wprowadzić w życie. Dlatego będę potrzebowała master planu! Czuję, że będę wracać do tej książki nie raz w swoim życiu. Lepiej niech się w nim rozgości :D 


Pozdrawiam!


wtorek, 5 lipca 2022

"Wrona" Margaret Owen

Opis:

Wyobraź sobie, że musisz żyć w społeczeństwie podzielonym na kasty… Że to, do której z nich należysz, ma wpływ na całe twoje życie i określa twoją wartość w oczach innych. Gdyby przyszło ci należeć do królewskich Feniksów, twoje życie byłoby pełne przepychu, jako wojowniczy Sokół brałbyś udział w walkach, będąc uczoną Sową, zgłębiałbyś wiedzę. Jeśli jednak, tak jak Fe i jej stado, wywodziłbyś się z kasty Wron, twoje zadanie polegałoby na paleniu zwłok ofiar trawiącej kraj zarazy, a społeczeństwo odnosiłoby się do ciebie z pogardą. Mimo że Wronom Litości przypadła w udziale najgorsza robota, to podczas stanowiącej treść ich życia niekończącej się podróży po królestwie Saboru wspólnie stawiają czoła napotkanym trudnościom, wspierając się nawzajem. Nie są też zupełnie bezbronne – część z nich potrafi czerpać magię z zębów i kości członków innych kast, a dzięki temu unikalnemu darowi są w stanie korzystać z ich przyrodzonych talentów.

Fe, tak jak inne Wrony, jest w pełni oddana swojemu stadu, a jako czarownica przygotowuje się do przyszłej roli wodza, Pewnego dnia staje na czele nieoczekiwanej misji, w której stawką jest los jej kasty i… całe królestwo.

Czy uprzedzenia i nienawiść okażą się silniejsze niż dobro Saboru? Czy w obliczu niewyobrażalnego zła bohaterowie znajdą w sobie dość siły, żeby się zjednoczyć? Oto fascynująca opowieść o trawiącej świat zarazie. Przekonaj się, ile współczesności jest w tym magicznym uniwersum…


Nikt nie wierzył, że Wrona może wygrać. 


Moja opinia:

Ale brakowało mi takiej fantastyki! Ciekawy, świeży pomysł na świat zachwycił mnie, wciągnął i pozwolił się odprężyć. 


Fe jest członkinią kasty Wron. Przyucza się do roli wodza, która jest jej przeznaczona z powodu przyrodzonego daru do korzystania z mocy członków innych kast. Każdy wódz wron może wskrzeszać iskrę ze zdobytego zęba innego maga, dopóki ten się nie wyczerpie. Ta umiejętność ratuje stado nie raz, nie dwa, gdy muszą przemierzać gościńcem krainę. Wypatrują zwiastunów moru i przybywają na wezwanie, by zneutralizować zagrożenie poprzez zabicie i spalenie zarażonego. Coś jednak idzie mocno nie tak, gdy stado Fe zostaje wezwane na królewski dwór. Stado czeka długa i niebezpieczna wyprawa, a stawką jest życie nie tylko ich, ale przyszły los wszystkich Wron i królestwa.


Nie możesz nagle zacząć być dla mnie miła. To przerażające.


Bohaterzy w tej książce wygrali moje serce! Fe była silna, sprytna i niesamowicie odważna. Inspirująca. Całe życie przygotowywała się do roli wodza, ale gdy nadszedł jej czas, jeszcze nie była gotowa. Pełna obaw, wątpliwości, strachu o życie swoje i swojego stada, nadal parła przed siebie. 


Relacje bohaterów były nieraz napięte, pełne docinek i humoru. W tych luźnych rozmowach wciąż wypływały trudne społeczne tematy. Ogromna niesprawiedliwość, rasizm, ból bezsilności. Mimo wszystko bawiłam się świetnie i po kolejną część sięgnę w ciemno jeśli się w Polsce pojawi. Jeśli fantastykę czytacie chętnie to śmiało sięgajcie po "Wronę", a przyjemny wieczór gwarantowany. 


Pozdrawiam!


wtorek, 21 czerwca 2022

"Czarna ambrozja" Elizabeth Engstrom

Opis:

Nastoletnia Angelina Watson traci matkę i wyrusza samotnie w podróż przez kraj. Już wkrótce jednak pojawiają się ludzie aż nazbyt chętni, by wykorzystać jej bezbronność. Po spotkaniu z nimi odkrywa w sobie moc, z której nigdy wcześniej nie korzystała, a która budzi w niej pragnienie krwi. Nieustępliwie ścigana przez młodego człowieka ze swojej przeszłości, nie przebywa nigdy zbyt długo w jednym miejscu i z każdą konfrontacją staje się silniejsza i śmielsza.


Jakże łatwo manipulować kimś tak bezbronnym. Był przy tym piękny i dostępny, a jak tak bardzo, bardzo sama.


Moja opinia:

"Czarna ambrozja" to mroczna, klimatyczna opowieść o prawdziwym złu. O nałogu, któremu nie da się oprzeć.


Nagle pobiegłam myślami do swobody, jakiej miałam zaznać już tego wieczoru, i moje wnętrze zadrżało z niecierpliwego oczekiwania. 


Akcja rozpoczyna się tuż po śmierci Alice, matki Angeliny. Niedługo potem dziewczyna postanawia wyruszyć w drogę. Jej ojciec nie żyje od dawna, a ojczym, a do ojczyma Rolfa nie czuje przywiązania. Wolna od zobowiązań Angelina włóczy się po kraju, porusza się pieszo lub stopem, śpi gdzie się da i nie prosi się o kłopoty. Te jednak wkrótce ją znajdują. Wtedy w jej otoczeniu zaczynają znikać ludzie, a to nie pozostaje niezauważone. Jeden ze zapoznanych mężczyzn, łowca, rozpoczyna polowanie...


Zostałam wybrana, by objąć w posiadanie tę wieczną eteryczną muzykę i czynić z niej użytek. 


Ta historia była bardzo ciekawie poprowadzona. Mamy okazję poznać wydarzenia z punktu widzenia Angeliny i oczami ludzi, których napotkała. A te relacje różniły się diametralnie. Spokojna, skryta dziewczyna z tajemniczym błyskiem w oku przekształca się powoli w potwora, trudno powiedzieć kiedy. Od nieświadomości, przez zaprzeczenie, racjonalizowanie, po pełnię zrozumienia i akceptacji wobec zła skrytego we własnym wnętrzu. Był to długi, fascynujący proces, który miałam okazję obserwować.


Znalazł cel godny swoich łowczych talentów. 


Angelina dużo mówi o miłości, która ma mało wspólnego z jakąkolwiek dobrocią. Jest obsesją, brutalną potrzebą zaspokojenia mrocznych żądz. Z czasem dziewczyna staje się nie tylko drapieżnikiem, ale i zwierzyną. Musi uciekać przed sprawiedliwością. Staje się zwierzyną, obsesją urodzonego łowcy, obiektem pożądania. W pewnym momencie nie wiedziałam już czy kibicuję Angelinie, czy jej tropicielowi. Po prostu obserwowałam i chłonęłam emocje. 


Będę dążyć do wewnętrznego spokoju, zwykłych więzów z innymi, normalność... i nigdy nic z tego nie znajdę. 


Ta książka była dla mnie bardzo ciekawym przeżyciem. Mroczny styl, ogrom emocji pochłonął mnie na moment i wypluł po drugiej stronie z głową pełną refleksji. Było warto ;)




Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu In Rock - Vesper!



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...