Takiej huśtawki emocji dawno nie przeżyłam

Takiej huśtawki emocji dawno nie przeżyłam

piątek, 25 stycznia 2013

"Wschodzący księżyc" Keri Arthur

Opis:
Riley Janson, na co dzień zatrudniona w biurze Departamentu Innych Ras w Melbourne, skrywa niezwykłą tajemnicę. Jest rzadko spotykanym połączeniem wilkołaka i wampira, ale jej wilcza natura dominuje. 

Nie chce być Strażnikiem, jak jej brat bliźniak, Rhoan, który musi zabijać, aby ochraniać ludzi. Jednak nie zawsze okoliczności sprzyjają naszym planom, czasem życie decyduje za nas...

Zbliża się pełnia, która wilczą część Riley bierze w posiadanie i doprowadza do burzy zmysłów. Gdy Rhoan znika w trakcie misji, a tajemniczy, nagi i niezmiernie pociągający wampir staje na progu jej mieszkania, Riley wie, że zbliżają się kłopoty. Abu odszukać brata, angażuje się w sprawę tajemniczej śmierci Strażników Departamentu. Jakby tego było mało, pojawia się niebezpieczny szaleniec ogarnięty obsesyjną myślą stworzenia doskonałej istoty powstałej z połączenie kilku genów nieludzi...


Moja opinia:
Powieść Keri Arthur pełna jest szybkich zwrotów akcji, zapierających dech niespodzianek i namiętności. A najwięcej jest namiętności.


Właściwie nie jestem fanką powieści, w których erotyczne sceny są tak istotne, jednak w Wschodzącym księżycu te wątki są wplatane całkiem zgrabnie i nie spychają na drugi plan pozostałej części fabuły.


Powieści z wampirzymi czy wilkołackimi wątkami pojawiają się teraz jak grzyby po deszczu. Wschodzący księżyc jest natomiast jedną z bardziej wyjątkowych książek, bo przedstawia te postaci z zupełnie innego punktu widzenia. Wilkołaki nie walczą z wampirami, bo taka jest ich natura. Są genetycznie zmuszane przez silny popęd seksualny do częstych orgii, które oczywiście sprawiają im przyjemność, ale głównie jest to sposób na poradzenie sobie z księżycowa gorączką. Istoty nadprzyrodzone nie są uznawane za złe ze względu na swoje pochodzenie i naturę, ale o tym decydują ich czyny, podobnie jak u ludzi.


Fabuła Wschodzącego księżyca jest jak najbardziej ciekawa. Powieść wciąga w swój świat bardzo szybko i nie sposób go opuścić aż do ostatnich stron. Silna i stanowcza główna bohaterka od razu zyskała moją sympatię, więc śledziłam jej przygody z przyjemnością.


Wschodzący księżyc to idealna książka na zimowe wieczory. Szczerze polecam tę powieść nawet tym, których drażni już ta moda na wampiry i wilkołaki. Jest to wyjątkowa pozycja i warto po nią sięgnąć, choćby po to, by wyrobić sobie swoje własne zdanie na jej temat :)

Moja ocena: 8/10.

Pozdrawiam!


Dołączam jeszcze piosenkę, która jest tak klimatyczna i pełna pasji jak powieść Keri Arthur.  Słowa również są zadziwiająco dopasowane. Nadaje się idealnie do repertuaru wilkołaczego klubu nocnego ;) Sprawia, że żałuję, iż takie miejsca nie istnieją ;D




niedziela, 20 stycznia 2013

"Syn Neptuna" Rick Riordan

Opis:
PERCY MA ZAMĘT W GŁOWIE. Budzi się z długiego snu i nie pamięta zbyt wiele poza własnym imieniem. Nie odzyskuje pamięci nawet wówczas, gdy wilczyca Lupa mówi mu, ze jest półbogiem, i uczy go władania magicznym mieczem. Odbywa wędrówkę, podczas której musi pokonać wiele potworów, i w końcu trafia do obozu herosów... ale i tutaj niczego sobie nie przypomina. Pamięta tylko jeszcze jedno imię: Annabeth.


HAZEL POWRÓCIŁA Z TAMTEGO ŚWIATA. W poprzednim życiu starała się być posłuszną córką, choć jej matka wykorzystywała szczególny "dar" córki, by zaspokoić swoją chciwość. Kiedy więc tajemniczy Głos opętał matkę i jej ustami nakazał użyć owego "daru", by obudzic wielkie zło, Hazel za późno zdobyła się na odwagę, by mu się sprzeciwić. Na skutek jej błędu zagrożone są losy całego świata. Teraz Hazel marzy tylko o tym, by uciec od tego wszystkiego na zaczarowanym koniu, który pojawia się w jej snach.


FRANK JEST NIEZDARĄ. Choć jego babcia twierdzi, ze ich przodkowie byli potężnymi bohaterami, a on sam może stać się, kim tylko zechce, Frankowi nie jest łatwo w to uwierzyć. Nie wiem nawet, kim jest jego ojciec. Ma nadzieję, że okaże się nim Apollo, bo strzelanie z łuku to jedyne, w czym chłopak jest dobry - choć nie aż tak dobry, by odnosić sukcesy w obozowych manewrach. Wstydzi się swojej niezdarności, zwłaszcza w towarzystwie Hazel, najbliższej przyjaciółki. o właśnie jej postanawia powierzyć swój największy sekret.


Niesamowite przygody młodych bohaterów zaczynają się w "innym obozie" półbogów, a potem przenoszą ich daleko, do krainy, nad którą bogowie nie mają już władzy. Pojawiają się nowi herosi, odżywają straszliwe potwory i rodzą się nowe przerażające istoty, a wszystko to ma związek ze spełnieniem się Przepowiedni o Siedmiorgu.



Moja opinia:
Powieści Ricka Riordana mogę spokojnie zaliczyć do moich ulubionych czytadeł. Z pewnością za parę lat znów do nich powrócę, bo naprawdę trudno o nich zapomnieć.


W Synu Neptuna aż roi się od ciekawych postaci i niemal niemożliwych wyzwań, którym bohaterowie muszą sprostać. Książka opowiada o świecie, w którym centaury, fauny i cyklopi to nic dziwnego. Bogowie to większe, potężniejsze i trochę dłużej żyjące wersje ludzi, z całym pakietem wad, zalet i humorków. Czytając opisy coraz to nowych postaci, można się złapać na traktowaniu ich jak naprawdę istniejące osoby, co jest niesamowite. Prawie, jakby mitologia grecka i rzymska wciąż wpływała na postrzegany przez nas świat, choć przeszła ona do historii tysiące lat temu.


Powieść przepełniona jest również ciekawym humorem i zawrotna akcją. Nie sposób się nudzić. Bohaterowie są wręcz doskonale wykreowani. Każdy z ich ma swój bagaż doświadczeń, który musi dźwigać i pakiet wyzwań, z którymi musi się zmierzyć. Podczas wspólnej wędrówki poznają siebie nawzajem, swoje wady i zalety, a przyjaźń, która ich łączy, jest na wagę złota. Są wobec siebie lojalni, szczerzy i gotowi na największe poświęcenia. 


     - Dzięki, Hazel - powiedział. - A... co właściwie oznacza to... to poręczenie za mnie?
    - Gwarantuję, ze będziesz się dobrze zachowywał. Uczę cię regulaminu, odpowiadam na twoje pytania, zapewniam, ze nie przyniesiesz wstydu legionowi.
     - A... jak zrobię coś złego?
     - Wtedy zabiją i mnie i ciebie. Jesteś głodny? Chodźmy coś zjeść.


Syn Neptuna wciągnął mnie w swój świat na parę dobrych godzin. To wspaniała opowieść o przyjaźni, poświęceniu i walce o słuszną sprawę. Szczerze polecam! 


Moja ocena: 10/10!

Pozdrawiam!


Dołączam jeszcze do tego wpisu nagranie, które rozśmieszyło mnie już wiele razy. Mam nadzieję, że piosenka również wam się spodoba ;) 




piątek, 9 listopada 2012

"Namiętność" Lauren Kate

Opis:

W każdym życiu wybiorę ciebie. Tak, jak ty zawsze wybierałeś mnie. Na zawsze.

Luce była gotowa umrzeć za Daniela. I to właśnie robiła. Raz za razem. Luce i Daniel stale odnajdywali się. po czym wkrótce zostawali boleśnie rozdzieleni - Luce umierała, a Daniel pozostawał samotny i nieszczęśliwy. Może wcale nie musi tak być...

Luce jest pewna, ze coś - lub ktoś - w jednym z jej wcześniejszych wcieleń może jej pomóc w obecnym. Dlatego wyrusza na najważniejszą podróż swojego życia... powraca w przeszłość, by na własnie oczy zobaczyć swoje romanse z Danielem... i odnaleźć klucz, dzięki któremu ich miłość mogłaby przetrwać.

Cam i legiony aniołów oraz Wygnańców rozpaczliwie praną pochwycić Luce, lecz nikt bardziej gorączkowo niż Daniel. On goni za Luce przez ich wspólne przeszłości, przerażony tym, co mogłoby się wydarzyć, gdyby zmieniła historię.
Wtedy bowiem ich ponadczasowa miłość mogłaby zginąć... na zawsze. 


Moja opinia:
Spodziewałam się o wiele więcej, niż otrzymałam. Miałam nadzieję na oderwanie się od nauki, zapomnienie o własnych problemach i wciągnięcie w świat aniołów i demonów. Niestety, gubiłam się i zapominałam gdzie właściwie Luce się teraz znajduje. Sama główna bohaterka okropnie mnie drażniła. Zachowywała się jak rozpieszczona dziewczynka, która musi otrzymać to czego chce za wszelką cenę, nie ważne kogo tym zrani. 


Od początku serii Daniel był moją ulubioną postacią. Niby facet idealny, w z świeczką takiego szukać. Ale już nie mogę tego perfekcjonizmu znieść. W tej powieści polubiłam Cama. Ujawniła się jego dobra część. Ma wady i zalety, czyli właściwie jest taki, jacy powinni być wszyscy bohaterowie - realistyczny (mimo swej anielskiej natury). Na przykładzie powszechnie znanego Zmierzchu przekonaliśmy się, jakie tragiczne skutki może mieć wyidealizowanie postaci i bezsensowna historia. A cykl Upadli niestety zmierza w tym kierunku. Jedynie zakończenie odrobinę mnie zaciekawiło. Wreszcie cała opowieść nabrała jakiegoś sensu i mam nadzieję, że ostatnia część cyklu wyjaśni nam te wszystkie zawiłości oraz naprawi to, co Namiętność zepsuła.


Powieść polecam jedynie tym, którzy mają za sobą dwie poprzednie części. Być może oceniłam Namiętność zbyt surowo, dlatego chętnie poznam wasze opinie ;)


Moja ocena: 5/10.

Pozdrawiam!


Ta piosenka po prosty mnie zauroczyła. A wykonanie jest według nie dużo ciekawsze od oryginału. Mam nadzieję, że się spodoba ;)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...