Takiej huśtawki emocji dawno nie przeżyłam

Takiej huśtawki emocji dawno nie przeżyłam

sobota, 18 lipca 2015

"Diabelskie Maszyny. Tom I: Mechaniczny Anioł" Cassandra Clare

źródło
Opis z okładki:
Magia jest niebezpieczna, ale miłość jeszcze bardziej. Szesnastoletnia Tessa Gray pokonuje ocean, by odnaleźć brata, a celem jej podróży jest Anglia za czasów panowania królowej Wiktorii. W londyńskim Podziemnym Świecie, w którym po ulicach przemykają wampiry, czarownicy i inne nadnaturalne istoty, czeka na nią coś strasznego. Tylko Nocni Łowcy, wojownicy ratujący świat przed demonami, utrzymują w tym chaosie porządek. W trakcie swoich poszukiwań Tessa uświadamia sobie, że będzie musiała wybierać między ratowaniem brata a pomaganiem nowym przyjaciołom, którzy stoją na drodze sił ciemności... i że miłość potrafi być najniebezpieczniejszą magią. 


    Czasami nasze życie zmienia się tak szybko, że za tą zmianą nie nadążają umysły i serca - powiedział Jem. - I kiedy tęsknimy za tym, co było, właśnie wtedy czujemy największy ból. 


Moja opinia:
źródło
Wow, pochłonęłam prawie czterysta-siedemdziesięcio stronicową książkę w jeden dzień. Przez długi czas obawiałam się, że jeśli pod wpływem Darów Anioła moje oczekiwania wobec Diabelskich Maszyn będą zbyt wysokie, szybko pojawi się rozczarowanie. Ale Mechaniczny anioł udowodnił, że powieści pani Cassandry Clare są po prostu zdane na sukces. 

Sama historia często mnie zaskoczyła, szczególnie w drugiej części powieści. Zwłaszcza tożsamość Mistrza. Niby przeczytałam w życiu ogromną ilość książek z takim zabiegiem (ci, którzy mają już książkę za sobą, z pewnością wiedzą o czym piszę), a tu znowu dałam się nabrać. Z drugiej strony były momenty, w których od razu wiedziałam, jak się akcja potoczy, ale nie gasiło to mojego zapału do jej śledzenia. Czytając sceny z udziałem Willa a Tessy od początku czułam, że coś będzie na rzeczy. Myślałam, że wiem co się za moment stanie... aż do sceny na balkonie. To mnie zwaliło z nóg. Musiałam się na chwilę zatrzymać i sprawdzić, czy on na pewno właśnie powiedział to, co myślałam, że powiedział. Może to w pełni zamierzony zabieg. Pozwolić, by przewidywania czytelnika raz czy dwa pokryły się z historią, a później utrzeć mu nosa niespodziewanym zwrotem akcji. Jeśli tak, przyznaję, że dałam się nabrać. 

źródło
W dodatku klimat osiemnastowiecznego Londynu był urzekający. Autorka zadbała o dokładne przedstawienie miejsc, w których pojawiali się bohaterowie. Na końcu książki pojawia się też wyjaśnienie, które z tych budynków i ulic istniały w osiemnastym wieku, ale już ich nie ma, które wciąż można zobaczyć, a które są jedynie fikcją. Do tego te stroje. Chciałabym mieć choć jedną z cudownych sukni Jessamine lub Tessy. 

Na koniec muszę jeszcze wspomnieć o Jemie. Jego historia jest tak tragiczna, a wygląd tak niesamowity, że z pewnością ta postać na długo zapadnie mi w pamięć. Mam nadzieję, że w kolejnej części autorka poświęci mu więcej uwagi.

Serdecznie polecam Mechanicznego anioła wszystkim, szczególnie że znajomość Darów Anioła wcale nie jest konieczna, by dać się wciągnąć w tę historię.

Moja ocena: 9/10!

Pozdrawiam!


niedziela, 12 lipca 2015

"Korona w mroku" Sarah J. Maas

źródło
Opis z okładki:
Po zdobyciu tytułu Królewskiej Obrończyni Celaena wiedzie spokojne i wygodne życie. Mieszka w pałacu w otoczeniu przyjaciół, ma do dyspozycji służącą, za wypełnianie zobowiązań wobec króla dostaje godziwą zapłatę, dzięki której może pozwolić sobie na małe kobiece słabostki. Wszystko jak w bajce, jest tylko małe "ale"...
Tytuł zobowiązuje. Celaena Sardothien nie tylko ochrania dygnitarzy na okolicznościowych ucztach  i balach, ale też wypełnia powierzane przez króla tajne misje, w których musi wykazać się sprytem i umiejętnościami Milczącego Zabójcy. O zdradę i udział w tajnym spisku tym razem zostaje oskarżony dawny znajomy z twierdzy Zabójców Archer Finn. Czy mężczyzna obdarzony niezwykłą umiejętnością uwodzenia każdej spotkanej kobiety naprawdę uczestniczy w zmowie mającej na celu obalenie monarchy Adarlanu? Tymczasem Oko Eleny wiszące na szyi zabójczyni rozbłyska coraz częściej, co wróży kłopoty...


Moja ocena:
źródło
Druga część serii wywarła na mnie jeszcze lepsze wrażenie niż pierwsza, a ponieważ Szklany tron oceniłam na 10 punktów na 10 możliwych, chyba muszę zmienić skalę. Na początku miałam pewien problem z "wciągnięciem się" ponownie w historię Celaeny, ale gdzieś po pierwszych sześćdziesięciu stronach nie czułam już upływu stron i czasu. 

Odbiegając od tematu, czy i was intryguje imię Celaena? Jak to się wymawia? Dlaczego w nim jest więcej samogłosek niż spółgłosek? Jak powstają imiona z tych wszystkich fantastycznych serii, które są tak idealnie dopasowane do bohaterów, że wpadnięcie na nie można zawdzięczać tylko geniuszowi? Sama autorka przyznała, że na pomysł stworzenia tej historii wpadła oglądając Disneyoską wersję Kopciuszka i właśnie od słowa Cinderella wzięła się Celaena. Ale...  jak? 

Wracając do samej fabuły, jest tu więcej tajemnic, spisków i niebezpieczeństwa, niż spodziewałam się po Koronie w mroku. Nikt nie jest tym, za kogo się podaje. Bohaterów oplata skomplikowana sieć tajemnic, których odkrycie grozi utratą życia Doriana, Chaola i wielu innych bohaterów. Występuje wiele wątków, z pozoru ze sobą nie związanych, a z czasem okazuje się, że jedno wynika z drugiego i nic nie dzieje się bez przyczyny.

Pod względem kreacji postaci, drugi tom serii zdecydowanie przewyższa pierwszy. Co rozdział mnie ktoś zaskakiwał. Bohaterowie byli do bólu ludzcy w popełnianiu głupich błędów czy chronieniu ukochanych za wszelką cenę. Brawa dla autorki, której udało się uniknąć przesady w miłosnym trójkącie Dorian-Celaena-Chaol. Żadnego niepotrzebnego przyspieszania akcji czy głupich wyznań, które w życiu zdarzają się najwyżej wśród gimnazjalistów (to straszne jak często można się na nie w powieściach natknąć). Zdrowe relacje między bohaterami i całkiem logiczne decyzje były właśnie tym, co urzekło mnie najbardziej. Już w pierwszym tomie kibicowałam Chaolowi, więc śledzenie rozwoju tego wątku było dla mnie tym przyjemniejsze ;)

źródło
Mogłam zrozumieć, wczuć się w każdego z bohaterów, bez względu na to czy był tym dobrym czy złym. Nawet król-tyran ma stronę czy dwie dla siebie, na których jest narratorem. Z nich dowiadujemy się, że to nie tylko okrutny, ale i bardzo inteligentny, bezwzględny człowiek, który wie czego chce i po prostu nie marnuje okazji, by zyskać jeszcze większą władzę, gdy ta znajduje się w zasięgu ręki, nie zważając na to kto zginie po drodze. Z samą Celaeną zaprzyjaźniłam się już od pierwszych stron. Nie było sytuacji, w której będąc na jej miejscu postąpiłabym inaczej. 

Podsumowując, drugą część trylogii uważam za jak najbardziej udaną. Autorka podniosła poprzeczkę trzeciemu tomowi bardzo wysoko. Nie będę się niepotrzebnie zamartwiać i gdybać, czy nastąpi spadek formy czy też nie. Zamiast tego trzymam kciuki i czekam niecierpliwie na premierę trzeciego tomu. 

Moja ocena: 10/10!

Pozdrawiam!

poniedziałek, 6 lipca 2015

Książkowe Porządki, czyli wakacyjne nadrabianie zaległości

Jako że letnia sesja za mną, przyszedł czas na powrót do rodzinnego domu. Dopiero pakując rzeczy uświadomiłam sobie, ile tak naprawdę mi książek przybyło. Całe mnóstwo. W dodatku większość wciąż należy do kategorii nieprzeczytane. Jak to dobrze, że całe wakacje przede mną i mnóstwo czasu na to, by nadrobić zaległości. 

Stąd pomysł na wyzwanie pod hasłem KSIĄŻKOWE PORZĄDKI, do którego zapraszam was serdecznie. Polega ono na wybraniu ze swej kolekcji dziesięciu książek, które wciąż nieprzeczytane zalegają na waszych półkach i pochłonięciu ich w ciągu najbliższych trzydziestu dni. Może to być ciekawy sposób na zmotywowanie się, by wreszcie sięgnąć po te wiecznie odkładane, zaniedbane pozycje.

Mój wybór padł na: 

Emily Bronte - Wichrowe Wzgórza
Carloz Ruiz Zafon - Książę Mgły
Martyna Raduchowska - Szamanka od umarlaków
Orson Scott Card - Ruiny 
Sarah J. Maas - Korona w mroku
Cassandra Clare - Mechaniczny anioł 
Michelle Zink - Strażniczka Bramy
Lev Grossman - Czarodzieje 
Michael Grant - BZRK
Gena Showalter - Alicja w krainie zombi

Początkowo spodziewałam się, że wybór dziesięciu książek do tego stosu będzie znacznie łatwiejszy niż w rzeczywistości był. Nieprzeczytanych pozycji uzbierało się na kolejne trzy Porządki, więc myślę, że to pierwsza, ale nie ostatnia edycja. Postaram się o każdej książce opublikować osobną notkę, a na koniec małe podsumowanie.

Zapraszam serdecznie do uczestnictwa! Jestem bardzo ciekawa, jak duże są wasze zaległości. Mam nadzieję, że większe niż moje :P Właściwie jaka jest norma w odkładaniu na później i któż z nas jej jeszcze nie przekroczył?

Pozdrawiam!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...