![]() |
| źródło |
Opis z okładki:
Magia jest niebezpieczna, ale miłość jeszcze bardziej. Szesnastoletnia Tessa Gray pokonuje ocean, by odnaleźć brata, a celem jej podróży jest Anglia za czasów panowania królowej Wiktorii. W londyńskim Podziemnym Świecie, w którym po ulicach przemykają wampiry, czarownicy i inne nadnaturalne istoty, czeka na nią coś strasznego. Tylko Nocni Łowcy, wojownicy ratujący świat przed demonami, utrzymują w tym chaosie porządek. W trakcie swoich poszukiwań Tessa uświadamia sobie, że będzie musiała wybierać między ratowaniem brata a pomaganiem nowym przyjaciołom, którzy stoją na drodze sił ciemności... i że miłość potrafi być najniebezpieczniejszą magią.
Czasami nasze życie zmienia się tak szybko, że za tą zmianą nie nadążają umysły i serca - powiedział Jem. - I kiedy tęsknimy za tym, co było, właśnie wtedy czujemy największy ból.
Moja opinia:
![]() |
| źródło |
Wow, pochłonęłam prawie czterysta-siedemdziesięcio stronicową książkę w jeden dzień. Przez długi czas obawiałam się, że jeśli pod wpływem Darów Anioła moje oczekiwania wobec Diabelskich Maszyn będą zbyt wysokie, szybko pojawi się rozczarowanie. Ale Mechaniczny anioł udowodnił, że powieści pani Cassandry Clare są po prostu zdane na sukces.
Sama historia często mnie zaskoczyła, szczególnie w drugiej części powieści. Zwłaszcza tożsamość Mistrza. Niby przeczytałam w życiu ogromną ilość książek z takim zabiegiem (ci, którzy mają już książkę za sobą, z pewnością wiedzą o czym piszę), a tu znowu dałam się nabrać. Z drugiej strony były momenty, w których od razu wiedziałam, jak się akcja potoczy, ale nie gasiło to mojego zapału do jej śledzenia. Czytając sceny z udziałem Willa a Tessy od początku czułam, że coś będzie na rzeczy. Myślałam, że wiem co się za moment stanie... aż do sceny na balkonie. To mnie zwaliło z nóg. Musiałam się na chwilę zatrzymać i sprawdzić, czy on na pewno właśnie powiedział to, co myślałam, że powiedział. Może to w pełni zamierzony zabieg. Pozwolić, by przewidywania czytelnika raz czy dwa pokryły się z historią, a później utrzeć mu nosa niespodziewanym zwrotem akcji. Jeśli tak, przyznaję, że dałam się nabrać.
![]() |
| źródło |
W dodatku klimat osiemnastowiecznego Londynu był urzekający. Autorka zadbała o dokładne przedstawienie miejsc, w których pojawiali się bohaterowie. Na końcu książki pojawia się też wyjaśnienie, które z tych budynków i ulic istniały w osiemnastym wieku, ale już ich nie ma, które wciąż można zobaczyć, a które są jedynie fikcją. Do tego te stroje. Chciałabym mieć choć jedną z cudownych sukni Jessamine lub Tessy.
Na koniec muszę jeszcze wspomnieć o Jemie. Jego historia jest tak tragiczna, a wygląd tak niesamowity, że z pewnością ta postać na długo zapadnie mi w pamięć. Mam nadzieję, że w kolejnej części autorka poświęci mu więcej uwagi.
Serdecznie polecam Mechanicznego anioła wszystkim, szczególnie że znajomość Darów Anioła wcale nie jest konieczna, by dać się wciągnąć w tę historię.
Serdecznie polecam Mechanicznego anioła wszystkim, szczególnie że znajomość Darów Anioła wcale nie jest konieczna, by dać się wciągnąć w tę historię.
Moja ocena: 9/10!
Pozdrawiam!





