Takiej huśtawki emocji dawno nie przeżyłam

Takiej huśtawki emocji dawno nie przeżyłam

niedziela, 10 stycznia 2021

"Koderzy. Opowieść o ludziach, którzy zmienili nasz świat" Clive Thompson

Opis wydawcy:

Dowiedz się, kim są najbardziej wpływowi dzisiaj ludzie na świecie. 

Programiści, koderzy, specjaliści IT. Jak ich praca oddziałuje na nasze życie? Czy stereotyp zamkniętego w sobie nerda w grubych okularach jest prawdziwy? Dlaczego tak mało jest w tej grupie kobiet, choć na początku to one zdominowały tę dziedzinę? 

Programowanie pozwala wyczarować wszystko. Dzięki niemu można zrobić przelew bankowy w smartfonie, wysłać znajomemu śmiesznego gifa, ale też stworzyć sztuczną inteligencję, która sama podejmuje decyzje, może być narzędziem wojny i zmienić wyniki wyborów. 

Czy życie programisty przypomina to z serialu Mr Robot? Czy koder może napisać aplikację, która znajdzie mu idealną partnerkę? Dlaczego twórcy przycisku „lubię to” go nie lubią i unikają Fejsa? 

Jedno jest pewne: koderzy, siedząc za ekranami komputerów, właśnie programują naszą przyszłość. Ale czy mają pod kontrolą to, co tworzą? 

Dlaczego więc sztuczna inteligencja tak samo szybko, jak uczy się rozpoznawać zdjęcia kotów, zaczyna wspierać neonazistów, rasistów i seksistów? Jak wymknęły się spod kontroli algorytmy mediów społecznościowych, które przyniosły popularność antyszczepionkowcom i wybrały Donalda Trumpa na prezydenta? 

Czy koderzy rzeczywiście zmieniają świat na lepsze?



Niebezpieczeństwo, że komputery upodobnią się do ludzi nie jest tak wielkie jak to, że ludzie upodobnią się do komputerów. 



Moja opinia:

Ciekawa, wnikliwa pozycja z gatunku literatury faktu, pozwalająca lepiej zrozumieć zachowania i historię programistów. Odpowiedziała na wiele pytań, których jeszcze nie zdążyłam sobie zadać. A przede wszystkim pozwoliła spojrzeć na ten temat ze znacznie szerszej perspektywy. 


"Hello world!" zgrabnie wydobywało kwintesencję egzystencjalnego wstrząsu, jakiego dostarcza kodowanie: oto pod twoimi palcami maszyna budzi się do życia. 


Książka sprawia wrażenie uporządkowanej i przemyślanej. Zawiera jedenaście rozdziałów, z których każdy dotyka innego aspektu programowania. Wszystkie napisane są w podobny sposób. Naprzemiennie przytaczane są różne historie osób, do których autorowi udało się dotrzeć lub fakty na temat przeszłości mniejszych lub większych firm technologicznych. Do tego ogrom przemyśleń autora, bardzo wnikliwych, inspirujących, otwierających umysł na spojrzenie z innej perspektywy. 

Myślę, że każdy, kto zajmuje się tym zawodowo czy na dłuższą metę, czerpie nienaturalną, niemal niezdrową satysfakcję z rozwiązywania problemów. 


Obecnie studiuję na ostatnim semestrze studiów inżynierskich z informatyki. Trochę projektów za mną, pierwsza praca również, jednak daleko mi do rasowych koderów wypowiadających się na łamach tej książki. Na szczęście wiele cech programistów, czy często ogólnie umysłów ścisłych mogłam wskazać również u siebie, więc jest jeszcze nadzieja :D. Z podziwem czytałam o imponujących wyczynach lub zastanawiałam się nad problemem seksizmu czy rasizmu w tej branży. Ta pozycja otworzyła mi oczy na wiele nowych aspektów programowania. 


Kod daje i kod może zabrać.


Poznawałam tę pozycję długo, delektując się nią, zawsze starając się skupić i chłonąć ile mogę. Dorwałam Koderów w bibliotece, ale zdecydowanie zainwestuję we własny egzemplarz, bo czuję, że wrócę do niej jeszcze nie raz. Polecam szczególnie osobom zainteresowanych tematem - warto!


Pozdrawiam!

czwartek, 31 grudnia 2020

Życzenia Noworoczne i małe podsumowanie

Wszystkiego co dobre w Nowym Roku. Oby był choć odrobinę szczęśliwszy i nieco bardziej owocny od poprzedniego. 

W 2020 miałam świetną passę do blogowania i niestety zawdzięczam to w dużej mierze pandemii. Choć wielu osobom ta sytuacja dała się we znaki, mnie nagrodziła większą ilością wolnego czasu oraz luźniejszym podejściem w pracy i na studiach. Jeszcze w lutym bałam się jak pogodzę 4/5 etatu z pełnymi studiami dziennymi i mocno ograniczałam wszelką aktywność w Internecie. Już w marcu, gdy pierwszy szok minął, mogłam rozwinąć skrzydła i w małe przerwy wciskałam coraz więcej czytania. Paradoksalnie to właśnie pandemia, kryzys światowy dał mi te kilka chwil dziennie, których brak dotąd nie pozwalał rozwinąć bloga czy Instagrama. 

Nie jest jednak zupełnie kolorowo. Ceny w sklepach rażą, ciągłe podwyżki przypominają o galopującej inflacji, a w marcu 2021 czeka mnie poszukiwanie nowej pracy, co zapowiada się na bardzo trudne wyzwanie. A moje problemy są niczym w porównaniu do historii, które trafiają do nas co dzień. Rok temu o tej porze nikt nie uwierzyłby, że 2020 będzie taki, jaki był. Mam wrażenie że tym razem, nauczeni doświadczeniem, wszyscy jesteśmy ostrożni w przewidywaniach na 2021 rok. 

Choć przeczucia co do nowego roku mamy różne, w życzeniach bądźmy wylewni. Oby było jak najlepiej, stabilniej i przede wszystkim zdrowo! Bo zdrowie rzeczywiście jest najważniejsze, z tym już chyba nikt nie polemizuje ;)

Pozdrawiam!

wtorek, 29 grudnia 2020

"Królowa niczego" Holly Black

Opis z okładki:

Władzę o wiele łatwiej zdobyć, niż utrzymać. Taką bolesną lekcję odebrała Jude, gdy w zamian za królewski tytuł zwolniła złego króla Cardana z przysięgi posłuszeństwa. 

Teraz jest królową elfów, lecz na wygnaniu i wyczekuje okazji, by odzyskać, co utraciła. Sposobność pojawia się w osobie Taryn, nielojalnej siostry bliźniaczki, której śmiertelnemu życiu zagraża teraz śmiertelne niebezpieczeństwo. 

Aby ją ratować, Jude ryzykuje własnym życiem; zakrada się w przebraniu na elfowy dwór, choć oznacza to konfrontację z Cardanem i własnymi uczuciami. Tymczasem w krainie elfów trwają przygotowania do krwawej wojny. Los rzuca Jude daleko na tyły przeciwnika, czego królowa nie omieszka wykorzystać w swojej własnej grze. 


Jak dobrze walczyć z kimś innym niż tylko z samą sobą. 

 

Moja opinia:

Świetne zwieńczenie świetnej serii. Znów zarwałam nockę i niczego nie żałuję ;)


W tej chwili pragnę wielu rzeczy, ale najbardziej ze wszystkiego, to znaleźć się gdziekolwiek indziej ... 



Na początku ostatniego tomu trylogii Okrutnego księcia Jude przebywa na wygnaniu w śmiertelnej części świata. Nie rozpacza jednak, znajduje sobie zajęcie wykonując zlecenia dla miejscowej elfiej społeczności. Taryn przybywa, by prosić ją o małą zamianę ról, co ma pomóc siostrze w pomyślnym przejściu przesłuchania. Niestety sprawy trochę się komplikują i Jude jest zmuszona udawać siostrę dłużej niż planowała... Tymczasem Cardan podczas konfrontacji z dziewczyną zachowuje się podejrzanie, jakby jednak cieszył się ze spotkania...


Kiedy za wszelką cenę próbujesz wygrać, nie ma czasu na zbędne żale. 



Jude znów zyskuje sobie moją sympatię siłą, uporem i konsekwencją. Chowa w sobie żal do Cardana, ale nie rozpacza, tylko dostosowuję się do sytuacji, nie poddaje się, nie zapomina. Podziwiam ją za to. Jest czasem lekkomyślna, trochę za bardzo ceni władzę jak na moje gusta, ale ciętym językiem i uporem zyskuje sobie specjalne miejsce w moim sercu. Wciąż się zastanawiam ile mogłabym osiągnąć w życiu, gdybym umiała równie skutecznie panować nad sobą. 


Miłość może jest głupia, ale ty nie jesteś. 


Relacja Jude i Cardana w tym tomie nabiera zdecydowanie cieplejszych barw. I dobrze, bo ileż można czekać ;) Cieszę się, że autorka zdecydowała się pójść w tym kierunku. Są świetną parą, niedoskonałą, ale pełną pasji i przez to hipnotyzującą. Głównie ze względu na nich żałuję, że to już ostatnia część. Będę tęsknić za obserwowaniem ich dojrzewającego uczucia. 


Wygrać, a przynajmniej nie dać się zabić. 


Trylogia Okrutnego księcia zdecydowanie zasługuje na uwagę. Wciąga niesamowicie w elfowy świat pełen intryg i okrutnych forteli. Złożeni i niesamowicie interesujący bohaterowie dają się zapamiętać. Wzbudza tak silne emocje, że trudno oderwać się od czytania, a myśli wracają do tych historii jeszcze na długo po zakończeniu. Z całego serca polecam i przestrzegam - najlepiej zaopatrzyć się w całą trylogię naraz, bo po lekturze pierwszego i drugiego tomu potrzeba poznania ostatniego nie daje spokoju.


Pozdrawiam!


Może bycie istotą ludzką nie zawsze oznacza słabość.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...