Takiej huśtawki emocji dawno nie przeżyłam

Takiej huśtawki emocji dawno nie przeżyłam

wtorek, 5 lipca 2022

"Wrona" Margaret Owen

Opis:

Wyobraź sobie, że musisz żyć w społeczeństwie podzielonym na kasty… Że to, do której z nich należysz, ma wpływ na całe twoje życie i określa twoją wartość w oczach innych. Gdyby przyszło ci należeć do królewskich Feniksów, twoje życie byłoby pełne przepychu, jako wojowniczy Sokół brałbyś udział w walkach, będąc uczoną Sową, zgłębiałbyś wiedzę. Jeśli jednak, tak jak Fe i jej stado, wywodziłbyś się z kasty Wron, twoje zadanie polegałoby na paleniu zwłok ofiar trawiącej kraj zarazy, a społeczeństwo odnosiłoby się do ciebie z pogardą. Mimo że Wronom Litości przypadła w udziale najgorsza robota, to podczas stanowiącej treść ich życia niekończącej się podróży po królestwie Saboru wspólnie stawiają czoła napotkanym trudnościom, wspierając się nawzajem. Nie są też zupełnie bezbronne – część z nich potrafi czerpać magię z zębów i kości członków innych kast, a dzięki temu unikalnemu darowi są w stanie korzystać z ich przyrodzonych talentów.

Fe, tak jak inne Wrony, jest w pełni oddana swojemu stadu, a jako czarownica przygotowuje się do przyszłej roli wodza, Pewnego dnia staje na czele nieoczekiwanej misji, w której stawką jest los jej kasty i… całe królestwo.

Czy uprzedzenia i nienawiść okażą się silniejsze niż dobro Saboru? Czy w obliczu niewyobrażalnego zła bohaterowie znajdą w sobie dość siły, żeby się zjednoczyć? Oto fascynująca opowieść o trawiącej świat zarazie. Przekonaj się, ile współczesności jest w tym magicznym uniwersum…


Nikt nie wierzył, że Wrona może wygrać. 


Moja opinia:

Ale brakowało mi takiej fantastyki! Ciekawy, świeży pomysł na świat zachwycił mnie, wciągnął i pozwolił się odprężyć. 


Fe jest członkinią kasty Wron. Przyucza się do roli wodza, która jest jej przeznaczona z powodu przyrodzonego daru do korzystania z mocy członków innych kast. Każdy wódz wron może wskrzeszać iskrę ze zdobytego zęba innego maga, dopóki ten się nie wyczerpie. Ta umiejętność ratuje stado nie raz, nie dwa, gdy muszą przemierzać gościńcem krainę. Wypatrują zwiastunów moru i przybywają na wezwanie, by zneutralizować zagrożenie poprzez zabicie i spalenie zarażonego. Coś jednak idzie mocno nie tak, gdy stado Fe zostaje wezwane na królewski dwór. Stado czeka długa i niebezpieczna wyprawa, a stawką jest życie nie tylko ich, ale przyszły los wszystkich Wron i królestwa.


Nie możesz nagle zacząć być dla mnie miła. To przerażające.


Bohaterzy w tej książce wygrali moje serce! Fe była silna, sprytna i niesamowicie odważna. Inspirująca. Całe życie przygotowywała się do roli wodza, ale gdy nadszedł jej czas, jeszcze nie była gotowa. Pełna obaw, wątpliwości, strachu o życie swoje i swojego stada, nadal parła przed siebie. 


Relacje bohaterów były nieraz napięte, pełne docinek i humoru. W tych luźnych rozmowach wciąż wypływały trudne społeczne tematy. Ogromna niesprawiedliwość, rasizm, ból bezsilności. Mimo wszystko bawiłam się świetnie i po kolejną część sięgnę w ciemno jeśli się w Polsce pojawi. Jeśli fantastykę czytacie chętnie to śmiało sięgajcie po "Wronę", a przyjemny wieczór gwarantowany. 


Pozdrawiam!


wtorek, 21 czerwca 2022

"Czarna ambrozja" Elizabeth Engstrom

Opis:

Nastoletnia Angelina Watson traci matkę i wyrusza samotnie w podróż przez kraj. Już wkrótce jednak pojawiają się ludzie aż nazbyt chętni, by wykorzystać jej bezbronność. Po spotkaniu z nimi odkrywa w sobie moc, z której nigdy wcześniej nie korzystała, a która budzi w niej pragnienie krwi. Nieustępliwie ścigana przez młodego człowieka ze swojej przeszłości, nie przebywa nigdy zbyt długo w jednym miejscu i z każdą konfrontacją staje się silniejsza i śmielsza.


Jakże łatwo manipulować kimś tak bezbronnym. Był przy tym piękny i dostępny, a jak tak bardzo, bardzo sama.


Moja opinia:

"Czarna ambrozja" to mroczna, klimatyczna opowieść o prawdziwym złu. O nałogu, któremu nie da się oprzeć.


Nagle pobiegłam myślami do swobody, jakiej miałam zaznać już tego wieczoru, i moje wnętrze zadrżało z niecierpliwego oczekiwania. 


Akcja rozpoczyna się tuż po śmierci Alice, matki Angeliny. Niedługo potem dziewczyna postanawia wyruszyć w drogę. Jej ojciec nie żyje od dawna, a ojczym, a do ojczyma Rolfa nie czuje przywiązania. Wolna od zobowiązań Angelina włóczy się po kraju, porusza się pieszo lub stopem, śpi gdzie się da i nie prosi się o kłopoty. Te jednak wkrótce ją znajdują. Wtedy w jej otoczeniu zaczynają znikać ludzie, a to nie pozostaje niezauważone. Jeden ze zapoznanych mężczyzn, łowca, rozpoczyna polowanie...


Zostałam wybrana, by objąć w posiadanie tę wieczną eteryczną muzykę i czynić z niej użytek. 


Ta historia była bardzo ciekawie poprowadzona. Mamy okazję poznać wydarzenia z punktu widzenia Angeliny i oczami ludzi, których napotkała. A te relacje różniły się diametralnie. Spokojna, skryta dziewczyna z tajemniczym błyskiem w oku przekształca się powoli w potwora, trudno powiedzieć kiedy. Od nieświadomości, przez zaprzeczenie, racjonalizowanie, po pełnię zrozumienia i akceptacji wobec zła skrytego we własnym wnętrzu. Był to długi, fascynujący proces, który miałam okazję obserwować.


Znalazł cel godny swoich łowczych talentów. 


Angelina dużo mówi o miłości, która ma mało wspólnego z jakąkolwiek dobrocią. Jest obsesją, brutalną potrzebą zaspokojenia mrocznych żądz. Z czasem dziewczyna staje się nie tylko drapieżnikiem, ale i zwierzyną. Musi uciekać przed sprawiedliwością. Staje się zwierzyną, obsesją urodzonego łowcy, obiektem pożądania. W pewnym momencie nie wiedziałam już czy kibicuję Angelinie, czy jej tropicielowi. Po prostu obserwowałam i chłonęłam emocje. 


Będę dążyć do wewnętrznego spokoju, zwykłych więzów z innymi, normalność... i nigdy nic z tego nie znajdę. 


Ta książka była dla mnie bardzo ciekawym przeżyciem. Mroczny styl, ogrom emocji pochłonął mnie na moment i wypluł po drugiej stronie z głową pełną refleksji. Było warto ;)




Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu In Rock - Vesper!



wtorek, 14 czerwca 2022

"Iksy i zera" Malorie Blackman

Opis:

Miłość nigdy nie jest czarno-biała

Europa podbita i skolonizowana przez afrykańskie imperium jest miejscem ponurym, pełnym uprzedzeń i segregacji rasowej. Bogaci obywatele afrykańskiego pochodzenia nazywani są iksami, natomiast zera to biali podludzie usługujący swoim panom. W podzielonym społeczeństwie, gdzie narastają konflikty i codziennie dochodzi do aktów przemocy, rodzi się zakazane uczucie, które nigdy nie powinno zapłonąć. Sephy - córkę wybitnego polityka i członkini czarnej klasy rządzącej, oraz Calluma – potomka białych niewolników, połączy miłość, która sprowadzi na nich gniew oraz śmiertelne niebezpieczeństwo.


Bóg jeden wie, jak bardzo miałem dość tego ciągłego strachu. 


Moja opinia:

Czułam, że ta książka spodoba mi się bardzo. Do przeczytania przekonała mnie ciekawym pomysłem, nowym spojrzeniem na znane motywy, ale ma w sobie znacznie więcej. Uprzedzenia i nienawiść są tutaj jednymi z bohaterów głównych, tuż obok pięknego uczucia, dojrzewającego w ich cieniu.


Sephy, czy kiedykolwiek marzyłaś, żeby po prostu... uciec?


Sephy jest czarnoskórą córką popularnego polityka i jego nieco zbyt pijącej żony. Należy do iksów, potomków afrykańskiego imperium, które kiedyś zajęło tereny białoskórych rdzennych mieszkańców Europy. Dziś tych drugich nazywa się zerami, lub, bardziej obraźliwie, białasami. Mieszkają w gorszych warunkach, wykonują mniej płatne prace, im przypisuje się każde przestępstwo. Callum jest jednym z nich i właśnie dostaje szansę nauki w szkole dla iksów! Sephy cieszy się z sukcesu przyjaciela, nie domyślając się nawet jak to się skończy. Nastolatków czeka wciągnięcie w zaciekłą walkę o równość, której obydwie strony są gotowe na wszystko.. 


Do tej pory nie zdawałam sobie sprawy, jak wielką siłę mają słowa. 


Miłość, głębokie, dorastające przez lata uczucie jest tutaj na pierwszym planie, jest siłą spychającą na bohaterów lawinę wydarzeń, które już się nie odstaną. Te dzieciaki, potem nastolatkowie i dorośli ludzie nie raz, nie dwa wywoływali u mnie frustrację. Dlaczego nie pomyśleli, nie pohamowali emocji? Przecież to było oczywiste, jak to się skończy! A może tak mi się tylko wydaje, bo jedynie obserwuję. 


Bałem się wydać zbyt wielki, bałem się wydać za mały. 


Super, że autorka nie oszczędzała czytelnika, nie wymuszała zakończenia szczęśliwego dla wszystkich, gdzie świat uczy się na błędach, źli dostają nauczkę, a do dobrych los wreszcie się uśmiecha. Było autentycznie, było smutno i ściskało się serce, ale wiedziałam, że tak po prostu miało być.


Może jestem zerem, ale jestem wart więcej niż nic.


To była długa książka. Na tych prawie pięciuset stronach wydarzyło się wiele dobrego, wiele złego. Świat obrócił się do góry nogami, a koniec końców nie zmieniło się nic. Zakończenie było otwarte, mocne i zaskoczyło mnie bardzo. Chciałabym zobaczyć kontynuację! 



Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję wydawnictwu Nowa Baśń!


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...